Już 10 listopada dojdzie do hitowej walki w wadze cruiser między posiadaczem czterech mistrzowskich pasów Usykiem a Bellew. Faworyt jest oczywisty, ale Anglik wielokrotnie udowodniał, że nie można go skreślać. Miał przegrać z Ilungą Makabu oraz dwukrotnie z Davidem Haye'em, tymczasem wszyskie wspomniane pojedynki wygrał przed czasem. Teraz po raz kolejny przy jego nazwisku stawia się krzyżyk.

 

W zwycięstwo Ukraińca wierzy Jakubowski. - Usyk wygra. Może nawet przed czasem w drugiej połowie walki. Bellew to zawodnik, który lubi, jak rywal stoi. Tak było w walkach z Davidem Haye'em, kiedy miał pole do popisu w półdystansie. Usyk cały czas trzyma się dystansu, a Bellew będzie miał ciężko, by do niego podejść. Myślę, że będzie się coraz bardziej irytować, aż Usyk skontruje - przyznał w programie Puncher Extra Time.

 

Będzie to też pierwszy przypadek od czasów Bernarda Hopkinsa, kiedy mistrz stanie w obronie czterech pasów najważniejszych organizacji: WBC, WBO, IBF oraz WBA. Czy wszystko musi pójść po jego myśli?

 

- Zobaczymy, czy Usyk potrafi być cały czas skoncentrowany. W walce z Muratem Gassijewem był i boksował koncertowo, natomiast z Michaelem Hunterem pozwolił sobie na więcej. Nie wypadł wtedy najlepiej - powiedział Janusz Pindera.

 

Ekspert Polsatu Sport jest daleki od tego, by wyrokować, jakie będą decyzje obu pięściarzy po hitowej walce. - Już dzieli się skórę na niedźwiedziu. Jak któryś wygra, to odda pasy, bo Bellew przejdzie na emeryturę, a jeśli Usyk, to pójdzie do wagi ciężkiej. A może będzie remis?! A jeśli problematycznie wygra Bellew, to Usyk będzie chciał natychmiastowego rewanżu? Takich scenariuszy można jeszcze wiele rozpisać - zauważył.

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja gali z walką wieczoru Oleksandr Usyk vs Tony Bellew w sobotę od godziny 20:00 w Polsacie Sport.