Jeśli któraś z drużyn liczyła jeszcze na walkę o drugie miejsce w grupie, to koniecznie musiała wygrać. Remis w Eindhoven mocno skomplikował sytuację zarówno piłkarzy PSV, jak i Tottenhamu. Stąd też na Wembley obie ekipy grały o pełną pulę.

Zaczęło się od wielkich grzmotów, bo już w drugiej minucie Gaston Pereiro idealnie dośrodkował z rzutu rożnego, a najwyżej w powietrze wyszedł Luuk de Jong, pokonując zastępującego Hugo Llorisa Paulo Gazzanigę. Od tego momentu na boisku rządzili tylko gospodarze, ale cuda w bramce wyprawiał Jeroen Zoet. Tylko sobie znanym sposobem obronił próbę Christiana Eriksena, a następnie dobitkę Dele Alliego. To on był bohaterem pierwszej połowy.

Wysiłki Spurs zostały nagrodzone dopiero w ostatnich minutach. Wystarczyło proste wstrzelenie piłki w pole karne, wygrany pojedynek powietrzny przez Harry'ego Kane'a, kontakt Fernando Llorente i właśnie Kane trafił do siatki. Zrobił to też w doliczonym czasie gry, choć miał mnóstwo szczęścia, gdyż piłka po jego strzale odbiła się od obrońców i leniwie wpadła do siatki.

Dzięki tej wygranej Tottenham pozostaje w walce o wyjście z grupy. Kluczowe będzie spotkanie z Interem w piątej kolejce.

Tottenham - PSV 2:1 (0:1)
Bramki: Kane 78, 89 - De Jong 2

Tottenham: Paulo Gazzaniga - Serge Aurier (75. Kieran Trippier), Toby Alderweireld, Davinson Sanchez, Ben Davies - Harry Winks, Dele Alli, Christian Eriksen - Lucas Moura (62. Erik Lamela), Harry Kane, Heung-min Son (75. Fernando Llorente)

PSV: Jeroen Zoet - Denzel Dumfries, Daniel Schwaab, Nick Viergever, Angelino - Pablo Rosario, Gaston Pereiro (73. Donyell Malen), Jorrit Hendrix - Hirving Lozano, Luuk de Jong (81. Trent Sainsbury), Steven Bergwijn (86. Erick Gutierrez)

Żółte kartki: Son, Trippier - Lozano, Schwaab