Na zapleczu superligi nie brakuje zawodników z reprezentacyjną przeszłością. Najbardziej utytułowany to 47-letni Kusiński, który cztery razy wystąpił w finale IMP, a tytuły zdobył w 1994 i 2002 roku. Obecnie występuje w Broni Radom i ma bilans gier 9-3. Jeszcze lepiej spisuje się jego rówieśnik Grzegorz Adamiak (UKS Villa Verder Olesno), który wygrał wszystkie 14 pojedynków. Na co dzień Adamiak pracuje jako trener w klubie elity Energa KTS Toruń oraz w reprezentacji Polski juniorów. Z kolei 38-letni Tomicki, zawodowy strażak, w barwach BISTS Bielsko-Biała wygrał dziewięć pojedynków i trzy przegrał.

 

"Dalibyśmy sobie radę w superlidze na pozycji nr 3, a sądzę, że każdy z nas sprawiłby też kilka niespodzianek grając z najlepszymi rywalami. Oczywiście przygotowanie fizyczne i trening z czołówką jest niezbędny do wygrywania na najwyższym poziomie ligowym, dlatego razem z Kusińskim uczestniczymy w turniejach ogólnopolskich i mamy zamiar wspólnie powalczyć w przyszłorocznych MP o medal w deblu. Adamiak z kolei to bardzo dobry zawodnik ze starej szkoły, a jego największymi atutami są doświadczenie, szybkość i styl gry" - powiedział Tomicki, który do finału IMP awansował w 2010 i 2012 roku.

 

Wymieniona trójka pingpongistów rywalizuje w grupie południowej pierwszej ligi. W czołówce rankingu indywidualnego jest również kolejny gracz z przeszłością w kadrze Polski Paweł Chmiel (PWSZ Zamość, bilans 10-2).

 

"Przykładem zawodnika, którego zawsze stawiałem za wzór pracowitości, jest Kusiński. Znamy się od ponad 20 lat, szanuję go za profesjonalne podejście do sportu. Od trzech sezonów rywalizujemy w pierwszej lidze i za każdym razem są to pojedynki na wysokim poziomie. O baraże o superligę będziemy walczyć jednak zapewne nie z Bronią Radom, a PWSZ Zamość w składzie z Chmielem oraz Villą Verde Olesno z Adamiakiem i innym weteranem Czechem Radkiem Mrkvicką. Ciężko jednak mówić o rozstrzygnięciach, bo daleko do końca sezonu" - dodał były mistrz Europy kadetów w mikście.

 

"Atom" Tomicki z uwagą śledzi rozgrywki superligi. Na czele po sześciu kolejkach są Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki i Unia AZS AWFiS Gdańsk - po 15 punktów. Jeden mniej mają Dekorglass Działdowo i Dojlidy Białystok, a piąty jest broniący tytułu Kolping Frac Jarosław - 12 pkt.

 

"Obstawiam, że na mistrzowski tron wróci Bogoria, która ma bardzo wyrównany zespół. Poza tym chciałbym zwrócić uwagę na zmiany w regulaminie. Moim zdaniem powinien być zapis o występach jednego obcokrajowca i dwóch Polaków, aby dawać szansę młodym i obiecującym rodakom. Niektóre kluby powoli zaczynają zmieniać politykę kadrową i myślę, że to dobry kierunek" - podsumował Tomicki.