- To już nie jest ten zespół z początku rozgrywek, Norwegowie grają z meczu na mecz coraz lepiej, a efektem jest trzecie miejsce w tabeli i włączenie się do walki o wyjście z grupy. My nie wyobrażamy sobie straty choćby punktu w sobotę, ale bardzo potrzebne jest nam wsparcie kibiców - powiedział na konferencji prasowej trener drużyny Xavi Sabate.

 

Płocka drużyna dobrze rozpoczęła rundę rewanżową grupy D Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu pokonała Dinamo Bukareszt 29:28 i awansowała na drugie miejsce w tabeli. W sobotę walczyć będzie o powrót na fotel lidera.

 

Zgodnie z terminarzem spotkań, w 7. serii rozgrywek w dwóch meczach spotkają się cztery walczące o wyjście z grupy drużyny. W Płocku druga Orlen Wisła podejmować będzie trzecią ekipę grupy – Elverum, a w Bukareszcie, czwarte Dinamo zagra z liderem – Abanca Ademar Leon.

 

Spotkanie w Płocku na pewno będzie emocjonujące. - Spodziewam się szybkiego meczu, rywale pewnie zagrają podobnie, jak we wrześniu u siebie. Na pewno będzie to bardzo trudny mecz, bo Elverum znalazło się w gronie drużyn, które chcą wyjść z grupy, a czując taką możliwość, zrobią wszystko, by z nami wygrać - twierdzi trener.

 

Zdaniem szkoleniowca, teoretycznie, po zwycięstwie na wyjeździe, płocka drużyna ma łatwiejsze zadanie.

 

- Rywale grają z meczu na mecz coraz lepiej. Po pierwszych dwóch porażkach, z Dinamem na wyjeździe i z nami u siebie, zaliczyli cztery kolejne zwycięstwa. Mają tyle samo punktów co my - osiem. Na dodatek nawet nie wiemy, w jakim składzie zagramy. Nie ma jeszcze informacji, na ile spotkań zostanie wykluczony Jose de Toledo, który w meczu z Dinamem zobaczył czerwoną, a potem niebieską kartkę. Zresztą i tak Brazylijczyk narzeka na kontuzję, podobnie jak kilku innych piłkarzy, mających drobne urazy. Dlatego tak bardzo potrzebne jest nam wsparcie kibiców, którzy dopingując są w stanie poderwać nas do walki.

 

Stąd wziął się pomysł, aby każdy kibic, który był na meczu z Dinamem, w sobotę przyszedł do Orlen Areny z osobą, która nie była wtedy w hali. Wspólnie będą ósmym zawodnikiem drużyny. Trener obiecał, że sam też przyprowadzi nowego kibica, ale nie zdradził, kto to będzie.

 

Rozgrywki Ligi Mistrzów grup C i D wchodzą w decydującą fazę. Drużynom pozostały do rozegrania po cztery spotkania.

 

- Teraz każdy punkt, każda bramka jest na wagę wyjścia z grupy i szansą na awans do TOP 16. Wielka szkoda, że nie będę miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Wspomniałem o Jose, który zmaga się z urazem, Michał Daszek dostał uderzenie w głowę od zawodnika Dinama, dlatego odpoczywał w meczu krajowej ligi. Dan Racotea narzekał na uraz, nie było sensu ryzykowania jego zdrowiem, zwłaszcza że świetnie zastępowali go Ignatio Moya, Marko Tarabochia Ondrej Zdrahala czy Nemanja Obradovic. Najważniejsze jest zwycięstwo, nawet jedną bramką, by do swojego konta dopisać dwa punkty - powiedział trener.

 

Słowa Sabate potwierdził skrzydłowy drużyny Mateusz Góralski.

 

- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że Elverum to bardzo trudny, mocny przeciwnik, co pokazał mecz na wyjeździe. Wygraliśmy dwiema bramkami, ale to nie znaczy, że w Płocku będzie łatwiej. Grają szybką, skandynawska piłkę ręczną. Ważne jest to, że gramy teraz u siebie, bo bardzo potrzebujemy wsparcia kibiców. To decydujący o awansie etap rozgrywek, a jak wszyscy wiedzą, gra w TOP 16 jest naszym celem w tym sezonie – zapewnił dziennikarzy.

 

Mecz Orlen Wisła – Elverum Handball rozegrany zostanie w sobotę, początek godz. 18.00.