Krystian Natoński: AS Monaco to jest klub, który zaliczył najbardziej spektakularny kryzys spośród wszystkich czołowych drużyn z czołówki europejskiej. Zespół, który niedawno bił się o finał Ligi Mistrzów, był mistrzem Francji, a teraz jest w ogonie Ligue 1, a ostatnio przegrał z Club Brugge 0:4.

 

Roman Kołtoń: Kontaktowałem się z Kamilem Glikiem i to jest taki facet, który mówi, że jego nic nie złamie, natomiast klub ma nieprawdopodobne trudności. I to nie tylko sportowe, ale również egzystencjonalne, związane z osobą właścieciela AS Monaco, Dmitrija Rybołowlewa, który został aresztowany pod zarzutem korupcji. W momencie sukcesu Monaco, sam Rybołowlew postanowił spieniężyć ten sukces, ale przesadził i rozbił tę drużynę. Efekt jest przerażający w postaci jednego punktu w czterech meczach Ligi Mistrzów. Do tego ta klęska u siebie z Club Brugge 0:4 i sytuacja w lidze francuskiej, gdzie na 12 spotkań wygrali jedno - w pierwszej kolejce. To jest po prostu katastrofa.

 

Ja nawiązuje do Kamila Glika, no bo na Monaco zawsze będziemy patrzyli dopóki tam jest Polak. Jego to nie złamie, natomiast to jest taki czas, którego on dawno nie miał w swoim życiu. Chyba ostatnio coś takiego przeżył z Bari, kiedy spadał z Serie A. To było ładnych parę lat temu, od tego czasu minęły wieki, a teraz doświadcza go taki trudny los. Glik sobie poradzi, a Monaco odbuduje się w opraciu o jego charakter. Pytanie kiedy będzie zdrowy? To też jest zagadka. Ma przyjechać na zgrupowanie reprezentacji Polski, ale tak naprawdę lekarz kadry podejmię decyzję czy jest w stanie pomóc drużynie w meczach z Czechami i Portugalią.

 

Czy Thierry Henry to jest w tym momencie dobry materiał na trenera Monaco? On chce grać futbol totalny, efektowny na miarę tego jakim był piłkarzem i w jakich klubach grał, natomiast drużynie mógłby przydać się bardziej doświadczony szkoleniowiec.

 

W takiej sytuacji na pewno bardzo przydaje się doświadczony szkoleniowiec, bo ktoś taki wkracza i zarządza kryzysem, a to jest najtrudniejszą sztuką. Doświadczenie powoduje, że ten wachlarz środków jest dużo większy. Nie odmawiajmy Henry'emu wielkiego doświadczenia z piłki, natomiast co do zarządzania zespołami, to myślę, że jego warsztat jest ograniczony. Jego sytuacja jest bardzo trudna. Przydałoby się zwycięstwo w lidze, aby odbudować morale. W następnej kolejce grają jednak z Paris Saint Germain. Kto wie czy Monaco nie będzie zmuszone sięgnąć po jakiegoś doświadczonego trenera? Nie zapominajmy, że Henry tak jak wspominiałeś, myśli na "tak", a w takich sytuacjach, kiedy drużynie grozi degradacja i traci mnóstwo bramek, to trzeba myśleć na "nie". Jak zwalczyć rywala? Jak się zabezpieczyć? To jest bardzo trudne dla Monaco, które ma inną mentalność przez ostatnie lata. Przyszli młodzi piłkarze, żeby wygrywać, a nie żeby się bronić.

 

Cała rozmowa z Romanem Kołtoniem w załączonym materiale wideo.