Coraz mniej czasu zostało do momentu, na który Leon tak długo czekał. Przez ostatnie kilka lat nie mógł występować w rozgrywkach reprezentacyjnych, bowiem obowiązywał go okres karencji po rozstaniu z kadrą Kuby. 24-letni przyjmujący będzie mógł grać dopiero w lipcu 2019, lecz już zaczął integrować się z kolegami z zespołu.

 

- Leon przyjechał na trening do Zakopanego. Pokazał tam, że należy do drużyny. To wspaniałe móc widzieć chłopaka, który jest nowy i wygląda nieco inaczej, niż jego koledzy, kiedy tak integruje się z zespołem. On rozmawia ze wszystkimi, siada z nimi przy jednym stole. Wilfredo grał nawet w moje głupie gry, które na początku nie są łatwe. To był dla niego sprawdzian - skomentował Heynen.

 

W drużynie mistrzów świata nie brakuje przyjmujących na najwyższym poziomie. Spekuluje się, że nowy reprezentant Polski może stworzyć parę przyjmujących z Michałem Kubiakiem. - Nie wiem czy para Michał Kubiak i Wilfredo Leon będzie najlepsza. Wszystko okaże się w nowym sezonie - ocenił.

 

Żaden z siatkarzy w kadrze Heynena nie może być pewien gry w wyjściowym składzie. Belg przyznał, że w jego słowniku brakuje podobnego pojęcia. - Nadal nie wierzę w istnienie pierwszej szóstki. Ci siatkarze, którzy grają w tym sezonie bardzo dużo, w następnym sezonie mogą nie grać wcale. Jeśli wygrywamy to nie ma znaczenia, kto gra - powiedział.

 

- Sposób, w jaki Wojtaszek cieszył się ze zdobytego mistrzostwa, był dla mnie bardzo ważny. Widziałem twarz chłopaka, który cieszy się, że jest w tym miejscu, w którym jest. Czternastu facetów, którzy cieszą się, że mogą być w drużynie i robią wyniki. To jest to czego chcę - dodał.

 

Fragment "Prawdy Siatki" w załączonym materiale wideo.