W 2014 roku, już były prezydent ESPN stwierdził, że "e-sport nigdy nie będzie traktowany jak normalny sport”. Cztery lata później, ten sam ESPN podaje o zarobkach z pokazywania e-sportu przekraczających miliard dolarów czy transmisjach z turniejów, mających większą oglądalność niż amerykański król "normalnego” sportu - National Football League. Teraz do grona tych, którzy uwierzyli w świetlaną przyszłość e-sportu dołączył nie kto inny, jak sam "Air" -  Michael Jeffrey Jordan.

 

Jordan - najlepszy koszykarz wszech czasów, pomimo zakończenia kariery ciągle jedna z najbardziej rozpoznawalnych sportowych postaci świata, długo czekał z inwestowaniem w esport. Ale jak jak już obecny właściciel Charlotte Hornets, klubu NBA, to zrobił to poszedł na całość. Wspólnie z Davidem Rubinsteinem przekazał spółce aXiomatic (w tych barwach gra Team Liquid) 26 mln dolarów.

 

Jordan ma tam zresztą doskonałe sportowe towarzystwo, bo współwłaścicielem "aXiomatic" jest nie kto inny, jak jego kolega z koszykarskiego Dream Teamu 1992 roku, rywal z czasów, kiedy był liderem Los Angeles Lakers - Magic Johnson. To nie wszystko -  inwestorami są także współwłaściciel mistrza NBA, Golden State Warriors oraz dwójka Ted Leonsis i Jeff Vinik, do których należą kluby National Hockey League - Washington Capitals oraz Tampa Bay Lightning.

 

Zainteresowanie esportem ze strony znanych lig zawodowych od początku było mocno związane z klubami  National Basketball Association. Inwestorami w "League of Legends" są między innymi Golden State Warriors, Filadelfia 76ers, Houston Rockets, Sacramento Kings oraz Cleveland Cavaliers, ale zainteresowanie e-sportem nie jest tylko domeną klubów NBA z USA. Wśród inwestorów lub sponsorów pojedynczych graczy są także uznane kluby piłkarskie jak  Schalke 04, West Ham United czy VfL Wolfsburg.

 

Jak sportowcy, to są i celebryci. Od 2017 roku wśród inwestujących w esport jest aktorka/piosenkarka Jennifer Lopez, jeszcze wcześniej zrobił to aktor Ashton Kutcher, a DJ Steve Aoki kupił drużynę esportową z Las Vegas.