Ze wstępnych danych wynika, że przeciwko igrzyskom było 56,4 proc. mieszkańców największego miasta prowincji Alberta. Pomysł poparło zaś 43,6 proc. Zbliżone cyfry pojawiały się w ostatnich sondażach. Szacuje się, że na "nie" zagłosowało ponad 171 tys. ludzi, a na "tak" ok. 133 tys. Oficjalne dane mają zostać opublikowane w piątek.

 

Rezultat głosowania, w którym wzięło udział poniżej połowy z 767 734 uprawnionych, nie jest wiążący, ale - zdaniem mediów - oczekuje się, że rada miasta w poniedziałek podporządkuje się woli obywateli. Kanadyjski Komitet Olimpijski z kolei podkreślił w oświadczeniu, że szanuje wynik referendum, ale jest rozczarowany.

 

Przeciwnikami igrzysk już wcześniej byli m.in. działacze Kanadyjskiego Stowarzyszenia Podatników. Poparli oni kandydaturę... Sztokholmu i niedawno zorganizowali manifestację przed sklepem szwedzkiej sieci Ikea w Calgary. Przyszli na nią ze szwedzkimi flagami i częstowali przechodniów klopsikami.

 

Międzynarodowy Komitet Olimpijski ma kłopot z miastami pretendującymi do organizacji igrzysk 2026. 9 października oficjalnie zatwierdził trzy kandydatury: Calgary, Sztokholmu oraz Mediolanu wspólnie z Cortina d'Ampezzo. Poparcia MKOl nie uzyskało tureckie Erzurum, a wcześniej z różnych względów wycofały się szwajcarski Sion, Graz/Schladming z Austrii oraz japońskie Sapporo.

 

Jednak 12 października pojawił się znak zapytania przy kandydaturze Sztokholmu. Umowa, zawarta przez sprawującą władzę w stolicy Szwecji koalicję partii centroprawicowych i zielonych, nie przewiduje obciążeń podatników na ten cel. Z kolei Mediolan i Cortina d'Ampezzo nie mają pełnych gwarancji finansowych rządu włoskiego.

 

Zainteresowanie organizacją igrzysk spada, ponieważ rozmiary i koszty związane z organizacją zawodów gwałtownie wzrosły. Gospodarz igrzysk 2026 zostanie ogłoszony podczas sesji MKOl 23 czerwca przyszłego roku w Lozannie. Organizatorem najbliższej zimowej olimpiady będzie w 2022 roku Pekin.