Wygląda zatem na to, że rząd zmienił stanowisko. W październiku wicepremier Luigi Di Maio podkreślił, że władze mogą wysłać do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego list wspierający włoską kandydaturę, ale "jako rząd nie przeznaczymy nawet jednego euro" na koszty z nią związane. Dotychczas fundusze zapewniają samorządy Lombardii i Wenecji Euganejskiej.

 

Mediolan i Cortina d'Ampezzo umocniły się zatem w roli faworyta głosowania MKOl, które odbędzie się 24 czerwca 2019 roku w Lozannie. Kłopoty mają bowiem dwa inne miasta ubiegają się o prawo gospodarza igrzysk. We wtorek mieszkańcy Calgary zagłosowali na "nie" w referendum, choć nie jest ono wiążące, natomiast nowo utworzony rząd w Szwecji zapowiedział, że nie przeznaczy żadnych środków na organizację olimpiady w Sztokholmie.

 

"Dobrze, że zrobiliśmy postęp. W przeciwnym razie moglibyśmy stracić szansę, która jest nawet nie rzadka, a unikalna" - powiedział przewodniczący Włoskiego Komitetu Olimpijskiego Giovanni Malago.

 

Organizatorem najbliższej zimowej olimpiady będzie w 2022 roku Pekin.