Joanna Górska: Najlepsza polska tenisistka kończy karierę. Jaka to była kariera?

 

Tomasz Lorek: Śmiem twierdzić, że wręcz pomnikową karierę. W okresie międzywojennym Jadwiga Jędrzejowska była trzykrotnie w finałach Wielkiego Szlema, w Roland Garros, w Wimbledonie i w US Open. Natomiast w "erze nowożytnej" to, co Agnieszka osiągnęła wygrywając Puchar Hopmana, WTA Finals 2015 w Singapurze, juniorskie Wielkie Szlemy - Roland Garros i Wimbledon, 20 tytułów w singlu, dwa w deblu, to jest absolutne mistrzostwo świata.

 

Najwyższe miejsce Agnieszki w światowym rankingu to miejsce drugie. Teraz była 75. Eksperci mówią, że zachwycała, była świetna technicznie, sprytna. Od pewnego momentu jednak zatrzymała się i w jej karierze nie działo się nic. Czy to była najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć?

 

Myślę, że bardzo przemyślana i mądra decyzja. Zawodowy sportowiec wie, że jeżeli ciało już odmawia posłuszeństwa, jeżeli nie można trenować na optymalnych obciążeniach, to trzeba odejść. Pamiętajmy, że Agnieszka wygrała mnóstwo turniejów, ale także przez dziesięć lat nieprzerwanie grała w kadrze. Tylko Alicja Rosolska, tegoroczna półfinalistka debla Wimbledonu i przyjaciółka Agnieszki, grała w kadrze dłużej, bo 12 lat. W odróżnieniu od tych wielkich mistrzyń, bo w reprezentacji nie grywały tak często Serena Williams czy Kim Clijsters, Agnieszka była na każde zawołanie, grała non stop. Przy jej figurze, delikatnej posturze i przy technicznej grze, niestety sprawiło, że brakło energii na dalszą część kariery. Więc bardzo mądra decyzja.

 

Kilka miesięcy temu na konferencji prasowej padło pytanie, o zdrowie Radwańskiej. O to, czy to tylko problemy ze stopą. Agnieszka powiedziała wtedy, że ma zszargane nerwy do ostatniej nitki. Te napięcia były więc niesamowite.

 

Andre Agassi czy Marat Safin jak odchodzili, to mówili: "błogosławię ten moment, bo wreszcie nie muszę drżeć o zdrowie". Nawet najlepsi na świecie martwią się, że kolejnego dnia kolano, bark czy nadgarstek nie pozwoli im na grę. Tego rodzaju stres powoduje, że oni dbają o każdy moment. Uważają co zjeść, jak spać, lecieć bussines klasą czy ekonomiczną, jak ustawić kalendarz, by nie zmęczyć ciała. Osiem lat z rzędu Agnieszka występowała w turnieju mistrzyń, regularność Agnieszki Radwańskiej jest niesamowita. Czasem ktoś wystrzeli, jest wysoko w rankingu i szybko spada, a Polka osiem razy z rzędu grała w WTA Finals, gdzie trzeba regularnie budować ranking od początku do końca sezonu i non stop grać na najwyższym światowym poziomie. Chciałbym się mylić, ale myślę, że za naszego życia nie będzie drugiej takiej świetnej tenisistki, która tak długo będzie się utrzymywała na topie. 

 

Cała rozmowa z Tomaszem Lorkiem w załączonym materiale wideo.