Za nami faza grupowa, po której awans do najlepszej czwórki wywalczyły sobie oprócz wymienionych tandemów, również Amerykanie Mike Bryan - Jack Sock, a także Jamie Murray - Bruno Soares. Mimo ambitnych prób, brytyjsko-brazylijski duet musiał uznać wyższość swoich rywali, którzy zapewnili sobie udział w wielkim finale. Na kogo trafią?

 

Reprezentanci USA zmierzą się w finale ATP Finals w Londynie, który uważany jest na nieoficjalne mistrzostwa świata, z Francuzami Herbertem i Mahutem lub Kolumbijczykami Cabalem i Farahem. Ci pierwsi w grupowych zmaganiach najpierw przegrali z Oliverem Marachem i Mate Paviciem 0:2, ale w dwóch kolejnych konfrontacjach zapisywali zwycięstwa. Na ich rozkładzie znaleźli się będący już w finale duet Bryan/Sock (2:0) oraz niestety Marcelo Melo i Łukasz Kubot (2:0).

 

W drodze po końcowy triumf w tym turnieju przyjdzie zmierzyć im się w sobotni wieczór z tenisistami z Ameryki Południowej, którzy w rundzie grupowej również zanotowali dwa zwycięstwa (z Nikolą Metkiciem i Alexandrem Peyą 2:0 oraz z Ravenem Klaasenem i Michaelem Venusem 2:0) i porażkę (z Murrayem i Soaresem 0:2).

 

Teoretycznie faworytami tej konfrontacji są Francuzi, ale w żaden sposób nie można przekreślać szans Kolumbijczyków. Ostatni razy obie pary rywalizowały ze sobę w listopadzie 2017 roku w ramach turnieju w Paryżu i wówczas w dwóch setach lepsi okazali się zawodnicy znad Sekwany.

 

Czy w finale dojdzie do ponownego starcia Trójkolorowych z Jankesami? A może to Latynosi sprawią niespodziankę?

 

Mecz Herbert/Mahut - Cabal/Farah o godz. 19:00. Transmisja na Polsatsport.pl.