Djoković awansował do finału pokonując 6:2, 6:2 Kevina Andersona z RPA. Mecz trwał zaledwie godzinę i 17 minut. Zverew w walce o finał wyeliminował turniejową „dwójkę” Szwajcara Rogera Federera. Zaledwie 21-letni Niemiec o rosyjskich korzeniach (syn tenisisty, reprezentanta Rosji Aleksandra Zwieriewa) wygrał 7:5, 7:6 (7-5), odbierając Federerowi szansę na setny tytuł w karierze. Warto też dodać, że Szwajcar, jako jedyny triumfował w turniejach ATP Finals sześć razy. Siódmego póki co nie będzie, 

 

 

Wynik Federera, jeśli chodzi o zwycięstwa w „nieoficjalnych mistrzostwach świata”, jak mówi się o turniejach kończących sezon, może wyrównać Djoković. Zwycięstwo w finale będzie oznaczało szósty tytuł dla mieszkającego w Monte Carlo, a urodzonego w Belgradzie 31-letniego lidera rankingu ATP. Po raz pierwszy Serb triumfował w ATP Finals w 2008 roku, a potem cztery razy z rzędu w latach 2012-15.

Finał będzie czwartym pojedynkiem Serba ze Niemcem. Djokovic wygrał dwa razy, w tym raz podczas turnieju w Londynie. Panowie spotkali się w środę w grupie 1. Djokovic rozjechał Zvereva 6:4, 6:1. Mecz trwał zaledwie 77 minut.

 

- Djokovic to obecnie najlepszy tenisista na świecie. Bardzo ciężko go pokonać. Prezentuje wspaniałą grę. Liczę jednak, że uda mi się przełamać jego dominację – mówi skromnie Zverev.

 

Djoković przed rozpoczęciem turnieju miał na koncie serię 10 kolejnych zwycięstw z zawodnikami z pierwszej dziesiątki rankingu światowego. Jeśli pokona Zvereva przedłuży ją do 14 triumfów. Zwycięstwo będzie też oznaczać, że wyjedzie z Londynu bogatszy o 2,71 mln dolarów. Tyle zgarnia zawodnik, który wziął udział w turnieju (203 tys. dolarów), następnie wygrał grupę (203 tys. dol), odniósł zwycięstwo w półfinale (620 tys. USD) i wreszcie wygrał finał, za co organizatorzy płacą 1,28 mln dolarów. 

 

Transmisja finału w Polsacie Sport Extra od godz. 19. Wcześniej od godz. 16.30 transmisja w finału debla.