Szymon Rojek: Po takim meczu może być radość, satysfakcja i duma, że pana podopieczni w trudnym momencie, bez kilku kluczowych zawodników zagrali na takim terenie z takim rywalek.

 

Jerzy Brzęczek: To było dobre spotkanie biorąc pod uwagę problemy jakie mieliśmy - z jednej strony personalne, a drugiej nie grając w optymalnym ustawieniu. Szacunek dla drużyny, która wystąpiła na boisku, która zaprezentowała bardzo dobrą piłkę. Mamy cierpliwość. Przez ostatnie trzy miesiące wiele się działo, ale cały czas mam świadomość, że tę ocenę jaka to jest drużyna, co możemy osiągnąć trzeba poczekać. Myślę, że dobrze, że przechodzimy przez drogę cierniową. Nawet w tym meczu musieliśmy dwa razy wykonywać rzut karny, ale to powoduje, że ta drużyna jest już zahartowana i na pewno nie będzie nas łatwo złamać.

 

Świadczy o tym reakcja na straconą bramkę, która padła w momencie, który tego nie zapowiadał. Taki gol boli mocniej i pozbierać się trudniej. A zawodnicy nie mieli z tym większego problemu.

 

Po rzucie wolnym z naszej strony mieliśmy uderzenie w poprzeczkę, więc tak jak powiedziałem wcześniej - to był bardzo dobry mecz, na trudnym terenie z mistrzem Europy. Będąc w bardzo trudnej sytuacji, przegrywając 0:1 zachowaliśmy spokój. Mamy cierpliwość, spokój, przyjmujemy wszystko na klatę, bo jesteśmy świadomi tego jaką pracę wykonujemy i jakie doświadczenia zebraliśmy przez te ostatnie trzy miesiące.

 

Na ile jest pan zadowolony z tego ostatniego półrocza? Na ile to pokryło się z pana planami? Czy w takim momencie chciał pan być w ostatnim meczu w tym roku?

 

Na pewno nie. Na to podsumowanie wewnętrzne przyjdzie jeszcze czas. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni, że w tych sześciu meczach nie odnieśliśmy zwycięstwa. Jesteśmy z tego tytułu zawiedzeni, ale myślę, że trzy miesiące i sześć spotkań dało nam wiele jeśli chodzi o odporność, przełamywanie trudnych momentów i bycia ciągle pod presją. Myślę, że to dla tej drużyny jest duży plus, że pokazała będąc w bardzo trudnym momencie, dała radę nie tylko, aby uzyskać dobry wynik, ale prezentując dobrą piłkę.

 

Rozmowa z Jerzym Brzęczkiem w załączonym materiale.