Szymon Rojek: Jest takie powiedzenie o zwycięskim remisie i po tym meczu możemy śmiało go użyć, bo to jest remis, który poprawia nastroje, ociepla wizerunek wokół kadry i zostawia nas w pierwszym koszyku przed losowaniem eliminacji do Euro. Odbieracie to jako sukces?

 

Grzegorz Krychowiak: Wydaje się, że wszystko pan powiedział, nic nie trzeba dodać. Bardzo trudny teren, bardzo trudny rywal. Uważam, że zagraliśmy o ciut lepsze spotkanie niż z Czechami. Wyeliminowaliśmy bardzo łatwe błędy, które popełniliśmy i było widać ogromną różnicę w grze reprezentacji. Cały zespół czuł się pewnie, zaczynając od bramkarza przez obrońców. Było wiele optymizmu.

 

Reprezentacja bez Glika w obronie i Lewandowskiego w ataku może mieć jednak sporo tej pewności siebie. Skąd ją wzięliście?

 

Zdaję sobie sprawę, że po meczu z Czechami spadła na nas olbrzymia krytyka ze względu na to, że przegraliśmy to spotkanie. Ale po głębszej analizie było naprawdę wiele pozytywów. Te proste błędy, który popełniliśmy w tym meczu, poprawiliśmy i już widać zupełnie inny zespół. Detale, które robią ogromną różnicę w końcowym wyniku.

 

Skoro z Czechami było nieźle, z Portugalią dobrze, to wysnuć wniosek, że to wszystko zmierza w dobrym kierunku? Reprezentacja Jerzego Brzęczka rośnie w siłę? I możemy na ten przyszły rok czekać z optymizmem?

 

Uważam, że tak. Te dwa ostatnie mecze pokazały, że jest podstawa, że jesteśmy na takim etapie, że teraz będziemy pracować nad detalami, żeby ta gra wyglądało dużo lepiej. Najważniejsze, że nie zaczynamy od zera, tylko są już podstawy i powody do tego, aby patrzeć na ten nowy rok z optymizmem.

 

Rozmowa z Grzegorzem Krychowiakiem w załączonym materiale wideo.