- Włoski dziennikarz napisał w jednym z artykułów, który w środę pojawił się w prasie, że zawodnicy nie mieli zamiaru wybrać się na mecz wyjazdowy w Katowicach, jeśli długi nie zostaną uregulowane. Wydaje mi się, że są to kontrolowane przecieki. One mają szybko odpowiedzieć na pytanie, czy tam będzie reakcja. Myślę jednak, że jeśli jest w tym trochę prawdy, nie brakuje tam pięciu procent, tylko dziewięćdziesięciu. Dochodziły nas głosy o tym, że siatkarze mogą nie wyjść na trening. Dalej były informacje o bojkotowaniu spotkania ligowego, to już skutkuje walkowerem i jest blamażem - mówili w "Prawdzie Siatki" Wojciech Drzyzga i Marcin Lepa.
 
Według informacji Radia Szczecin, w czwartek sponsorzy spotkali się z władzami zespołu oraz zawodnikami, by porozmawiać o zaległościach finansowych. Klub pilnie szuka sponsora, jednak na tę chwilę konflikt wydaje się być zażegnany. Mimo gróźb o odwołaniu wyjazdu do Katowic, Stocznia za pośrednictwem Twittera potwierdziła, że wszyscy zawodnicy będą do dyspozycji trenera Mieszko Gogola.
 
- Jeszcze poranny trening odbywa się na miejscu w Szczecinie i po obiedzie zawodnicy udają się do Katowic. I jutro zagrają ligowy mecz w pełnym składzie - odpowiedział klub w jednym z tweetów.
 
 
- My naprawdę mamy nadzieję, że to się zakończy dobrze. Chcemy, żeby klub z takimi nazwiskami zbudował markę typu PGE Skra czy Jastrzębski Węgiel - powiedział Lepa.
 
Co jeśli chodzi o aspekt sportowy Stoczni? Zespół wygrał pięć z ostatnich sześciu spotkań w PlusLidze i jest już w czołowej szóstce ligi.
 
- Jest to zespół, który bardzo łatwo powinien dominować rywali. Prawie jeden do jednego porównałbym ich z zespołem Trentino. Chodzi mi o styl. Tak zwany "łomot" i ogień na zagrywce. Mają petardy z tyłu. Fizycznie ten zespół będzie dominował nad wieloma rywalami - zakończył dyskusję o Stoczni Drzyzga.
 
Fragment pochodzi z cyklu "Prawda Siatki", którego oficjalny kanał Youtube znajdziecie pod tym LINKIEM.
 
Mecz GKS Katowice - Stocznia Szczecin w sobotę o godz. 14:45. Transmisja w Polsacie Sport.