Informacja o powrocie Roberta Kubicy do Formuły 1 zdążyła już obiec cały świat. Nasz kierowca w rozmowie z dziennikarzami Eleven Sports - Patrykiem Mirosławskim i Mikołajem Sokołem przyznaje, że musiał czekać na oficjalne potwierdzenie tej wiadomości. 

 

- O powrocie do Formuły 1 dowiedziałem się niedługo przed dziennikarzami. Nie pamiętam dokładnie dnia ani godziny, ale nie było to tak, że trzymaliśmy informację w tajemnicy przez pięć tygodni. Gdyby nie było doświadczenia z ubiegłego roku, byłbym pewny powrotu już kilka tygodni wcześniej. Tamte doświadczenia nauczyły mnie jednak czegoś. Absolutną pewności zyskałem dopiero w momencie oficjalnego ogłoszenia - przyznał Kubica.

 

Wielu kibiców oraz ekspertów zastanawia się dlaczego Polak nie został zakontraktowany jako kierowca Williams Racing już przed tym sezonem. - Jest jedna wielka różnica. Williams w ubiegłym roku był piątą siłą i myślał, że będzie czwartą w tym roku, a stało się zupełnie inaczej. Okres dla zespołu nie jest łatwy i uważam, że doświadczenie tutaj jest ważne, a zostało trochę zlekceważone - wyjaśnił 34-latek.

 

Krakowian nie chce wypowiadać się na temat przyszłego sezonu i szans swojego zespołu na przyzwoite miejsce w klasyfikacji generalnej.

 

- Nauczyłem się przez te lata w Formule 1, że w zimie wszystkie bolidy są szybsze niż wcześniejsze wersje i każdy zespół robi krok naprzód. Później jednak rzeczywistość może być bolesna. Dlatego ja bym podchodził do tego zadania bardziej realistycznie i myślę, że jak przylecimy do Australii i będziemy nie na dziesiątym, a na ósmym lub dziewiątym miejscu jako team, to już będzie dobrze. Od tego bym zaczął, ale nie ode mnie zależy program rozwojowy i stawianie celów. Uważam, że jak mamy zrobić krok do przodu, to trzeba podejść do zadania realistycznie. Uciekanie od problemów lub próbowanie tłumaczenia ich dziwnymi słowami nie ma sensu w tym sporcie. W Formule 1 wszystkie zespoły są zbyt profesjonalne i nie da rady pójść na skróty - zaznaczył Kubica.

 

Cała rozmowa z Robertem Kubicą w załączonym materiale wideo.