KSW 46: Wielki rewanż Khalidov vs Narkun w Cyfrowym Polsacie i IPLI

 

Maciej Turski: Od lat śledzę Twoją karierę i zawsze stawiam sobie pytanie: kiedy Marian Ziółkowski naprawdę eksploduje ze swoim talentem, ze swoją formą?

 

Marian Ziółkowski: Najważniejszą sprawę, którą poruszyłem przed rozpoczęciem przygotowań był fakt, że nie chciałem mieć sobie nic do zarzucenia. Do tej walki naprawdę ciężko się przygotowywałem i tak twierdzą koledzy z sali treningowej. Wydaje mi się, że jestem w najlepszej formie w mojej karierze.

 

Czy były najbardziej owocne przygotowania spośród wszystkich, które miałeś okazję odbyć?

 

Tak, to były najlepsze przygotowania w mojej karierze. Szczerze? Po raz pierwszy w taki regularny sposób, tak systematycznie pojawiałem się na sali treningowej.

 

Do tej pory Twoja kariera w KSW nie jest usłana różami i nie należy do najłatwiejszych ścieżek. Był pojedynek z Kleberem Koike Erbstem wzięta na ostatnią chwilę, była zaplanowana walka z Gracjanem Szadzińskim i przyszło mocne zastępstwo.

 

Na początku naprawdę nie było łatwo, gdy dowiedziałem się o zmianie rywala. Byliśmy gotowi na Gracjana, tym bardziej, że stawiany był w roli zdecydowanego faworyta. Wiedziałem, że mogę wszystkim udowodnić, że się mylą. Zmiana mnie wybiła z rytmu, ale wszystko wróciło do normy. Dostosowałem się do nowej sytuacji. Motywuje mnie niesamowicie możliwość występu na takiej prestiżowej gali.

 

Do gry wskoczył Grzegorz Szulakowski. Nie jest lekko...

 

Ostatnio bił się o pas z Gamrotem, więc ma wysoką pozycję w KSW. To jest po Kleberze kolejny mocny rywal. Ale ja wiedziałem, na co się piszę podpisując kontrakt z organizacją. Nic mnie w tym nie zaskakuje.

 

Udało się zmienić w przygotowaniach jakieś niuanse na konfrontację z Szulakowskim? Czasu było niewiele.

 

Mieliśmy sporo elementów konkretnych, przygotowanych stricte pod Gracjana, ale było również wiele przygotowania ogólnego. Poprawialiśmy elementy w wielu płaszczyznach. Nie ma co się oszukiwać - zostałem nieco wybity z rytmu. Szulakowski i Szadziński prezentują kompletnie inny styl. Nie mam wątplwości, że po zmianie to też będzie fajna, mocna walka. Po Szulakowskim spodziewam się przede wszystkim wielkiego serca do walki. Tego nigdy mu nie brakowało.

 

Będzie mała eksplozja drzemiącego w Tobie talentu?

 

To wszystko zmierza w tę stronę. Trochę to się odwleka w czasie, czasami sam siebie zawodzę. W końcu to się zmieni. Mam nadzieję, że już w Gliwicach.

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Marianem Ziółkowskim.

 

KSW 46: Wielki rewanż Khalidov vs Narkun w Cyfrowym Polsacie i IPLI