Mój mecz dnia…
 

Wybór może być tylko jeden. PSG kontra Liverpool. Nie ma lepszego meczu w całej kolejce, ba nie ma lepszego meczu z całym miesiącu. Jeszcze trzy tygodnie temu byłem przekonany, że Liverpool w cuglach wyjdzie w tej grupy, ale „The Reds” sami sobie zrobili krzywdę, przegrywając w Belgradzie z Crveną Zvezdą.  Mecz na Parc de Princes niesie ze sobą gigantyczny pokład emocji i wiele znaków zapytania. Byłoby gigantyczną sensacją, gdyby obrzydliwie bogatym paryżanom nie udało się wyjść z grupy, a uważam, że jest to możliwe.  

 

Drużyna, która może sprawić niespodziankę…

 

Zostajemy w grupie C. Napoli podejmuje Crvenę Zvezdę. To już jest niesamowite, że Serbowie na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej wciąż są w grze o awans, mimo że zajmują ostatnie miejsce. Ok, na wyjazdach idzie im słabo – przegrali z kretesem zarówno w Liverpoolu, jak i w Paryżu. Gdyby jednak udało im się tym razem sprawić sensację, może się okazać, że na kolejkę przed końcem rywalizacji Crvena ma szansę wyjść z najbardziej wyrównanej grupy tegorocznej Ligi Mistrzów

 

Piłkarz, dla którego warto włączyć Polsat…

 

Przenosimy się do grupy B. Nawet nie dla jednego, a dwóch piłkarzy trzeba obejrzeć mecz Tottenham – Inter. Kane oraz Icardi i wszystko jasne. Oni już w pierwszym spotkaniu tych drużyn pokazali, że są dla swoich zespołów graczami absolutnie niezbędnymi. Trenerzy zarówno Tottenhamu jak i Interu właśnie od tych napastników zaczynają ustalanie składów.

 

Moje typy na środę...

 

Atletico Madryt - Monaco 3:0

Borussia Dortmunda - Club Brugge 3:0

PSV Eindhoven 0 Barcelona 1:3

 

Tottenham Hotspur - Inter Mediolan 2:2

 

Napoli - Crvena Zvezda Belgrad 2:0

 

PSG - Liverpool 1:1

 

Lokomotiv Moskawa - Galatasaray 1:1

 

FC Porto - FC Schalke 04 3:1

W załączonym materiale wideo pełna wypowiedź Tomasza Smokowskiego na temat środowych meczów Ligi Mistrzów.