Reprezentant ekipy Euvic Stylobike Good Racing wrócił na tor po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją lewej dłoni i zakwalifikował się do niedzielnych zmagań na jedenastej pozycji w stawce 21 zawodników.

 

Po świetnym starcie młody Polak już w pierwszym zakręcie przebił się na wysokie, ósme miejsce, a po dziewiętnastu okrążeniach zaciętej walki minął linię mety na dziewiątej pozycji. To jego trzeci punktowany finisz na cztery starty w ME Moto2 i najlepszy rezultat w tej serii.

 

Wkrótce po wyścigu warszawianin awansował na siódmą pozycję po wykluczeniu dwóch rywali za niesportowe zachowanie i przepychankę na łokcie na ostatnich metrach.

 

Choć wystartował tylko w czterech z jedenastu wyścigów, polski debiutant ukończył swój pierwszy sezon w mistrzostwach Europy Moto2 na 17. miejscu, z dorobkiem 19 punktów.

 

- Wracając na motocykl Moto2 po dwumiesięcznej przerwie nie do końca wiedziałem czego się spodziewać, dlatego jestem bardzo zadowolony z mojego najlepszego rezultatu w mistrzostwach Europy. Nie miałem żadnego problemu z kontuzjowaną we wrześniu dłonią, ale przez cały październik nie mogłem z tego powodu trenować, a to osłabiło mięśnie kontuzjowanego zimą barku i bardzo utrudniło mi końcówkę wyścigu. Na ostatnich okrążeniach niemal krzyczałem z bólu pod kaskiem i nie byłem już w stanie obronić ósmej pozycji. Mimo wszystko jestem zadowolony i wiem, że gdyby nie te wszystkie przygody walczylibyśmy dziś o jeszcze wyższe miejsca, a to nastraja mnie bardzo optymistycznie przed sezonem 2019 - powiedział Biesiekirski.