Z tej czwórki zespołów puławianie mają najmniejsze doświadczenie w rywalizacji na Starym Kontynencie.

 

Drużyna Azotów, która w minioną sobotę dzięki wygraniu dwumeczu 3. rundy z islandzkim Selfoss Handbolti (33:26 i 27:28) zapewniła sobie awans do szesnastki ekip walczących o Puchar EHF, losowana była w czwartek w Wiedniu z drugiego koszyka, co prezes klubu Jerzy Witaszek poczytuje sobie za wyróżnienie.

 

- Sam fakt zaliczenia nas do drugiego koszyka świadczy o tym, że w europejskiej federacji zaczynają się z nami liczyć, co niewątpliwie jest już sporym wyróżnieniem. W tej fazie rozgrywek nie ma już słabych drużyn, ale mogliśmy trafić na teoretycznie słabszych rywali niż ci, których nam los przydzielił. To wielka radość dla zawodników, trenerów, a zwłaszcza dla kibiców z Puław i całego regionu oraz dla sponsorów i władz miasta, że będziemy mogli zobaczyć w akcji i konfrontować swoje możliwości z piłkarzami ręcznymi światowego formatu. Nasz zespół jest na kolejnym etapie budowania, którego apogeum zamierzamy osiągnąć za dwa, trzy lata, kiedy oddana zostanie w Puławach piękna hala sportowa, której budowa już ruszyła - zaznaczył założyciel i szef Azotów.

 

THW Kiel jest niewątpliwie jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w historii piłki ręcznej. Od ćwierćwiecza 17-krotni mistrzowie Niemiec trzy razy wygrywali Ligę Mistrzów (2007, 2010 i 2012), a w finale grali dziesięciokrotnie. Trzy razy triumfowali też w Pucharze EHF (1998, 2002, 2004), pięciokrotnie byli finalistami Superpucharu (Champions Trophy), zdobywając go w 2007 roku. W świetle tych sukcesów, dwa ostatnie sezony można uznać za nieco słabsze, bo ekipa z Kilonii kończyła swój udział w kontynentalnych rozgrywkach na ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. W 3. rundzie tegorocznej edycji Pucharu EHF Niemcy nie pozostawili złudzeń norweskiemu Drammen HK wygrywając 34:26 i 36:18.

 

Z hiszpańskim Fraikin BM Granollers puławianie spotykali się również w fazie grupowej Pucharu EHF, dwukrotnie ulegając późniejszemu ćwierćfinaliście 26:32 i 30:37. Dla Hiszpanów jest to już 14. start w europejskich rozgrywkach, a ich największymi osiągnięciami były dwukrotny triumf w Pucharze EHF (1995 i 1996) oraz dotarcie do finału Pucharu EHF w 2016 roku i finału Pucharu Zdobywców Pucharów w 2010. W 3. rundzie tej edycji Pucharu EHF po porażce u siebie 24:25 ze słoweńskim RK Gorenje Velenje w wyjazdowym rewanżu Hiszpanie pokazali klasę wygrywając 33:24.

 

Duże doświadczenie w europejskich rozgrywkach, choć bez spektakularnych sukcesów ma duński GOG Svendborg, który po raz 19. uczestniczy w oficjalnych grach międzynarodowych, w których miał tylko sześcioletnią przerwę w latach 2010-2016. W sezonie 1994/95 Duńczycy byli finalistami Pucharu Zdobywców Pucharów. W 3. rundzie obecnych rozgrywek pewnie wyeliminowali serbską Vojvodinę Nowy Sad 32:27 i 36:25.

 

Wśród 16 zespołów, które znalazły się w tej fazie rozgrywek po trzech przedstawicieli mają Hiszpania i Niemcy, po dwie ekipy Dania i Węgry, a po jednej drużynie Chorwacja, Francja, Macedonia, Polska, Portugalia i Rumunia.

 

Azoty Puławy w swoim dziewiątym sezonie w europejskich pucharach, po raz drugi awansowały do fazy grupowej. Przed rokiem, w grupie D zajęły trzecie miejsce.

 

- Faworytami w tej grupie nie jesteśmy, ale to gratka dla naszych kibiców i nowe, pozytywne doświadczenie przede wszystkim dla drużyny i dla mnie jako trenera w debiutanckim sezonie. Do każdego przeciwnika podchodzimy z wielkim szacunkiem, ale też i ogromną ambicją, bo tylko przez mecze z takimi zespołami możemy podnosić swój poziom. Jak mierzyć się i uczyć, to od najlepszych. Sam występ w hali w Kilonii i rywalizacja z tak sławną drużyną jest swoistą nobilitacją i sporym przeżyciem. Z tej strony patrząc czwartkowe losowanie sprawiło, że nasza grupa jest bardzo silna, ale jednocześnie bardzo atrakcyjna - powiedział po czwartkowym wieczornym treningu Bartosz Jurecki.

 

Rozgrywki w grupie D Azoty Puławy rozpoczną 9 lub 10 lutego w roli gospodarza podejmując GOG Svendborg. Tydzień później drużynę czeka wyjazd do Niemiec do THW Kiel. 23 lub 24 lutego puławianie podejmować będą Fraikin BM Granollers, by w kolejnym tygodniu wyjechać na rewanż do Hiszpanii. W przedostatniej grupowej kolejce podopieczni Bartosza Jureckiego wyjeżdżają do Danii, zaś 30 lub 31 marca kibice z Puław i Lubelszczyzny będą mieli możliwość oglądania na żywo gwiazdy z THW Kiel.

 

Ponieważ hala w Puławach nie spełnia wymogów stawianych zespołom występującym na tym szczeblu europejskich rozgrywek, najprawdopodobniej, tak jak to miało miejsce w poprzednim sezonie, Azoty swoje pucharowe spotkania rozgrywać będą w hali Globus w Lublinie, oddalonym o 50 km od Puław.