Głosuj na Paulinę Gubę w 84. Plebiscycie „Przeglądu Sportowego.

 

Przy okazji rozmów o pchnięciu kulą Polakom przez dekady przychodzili na myśl głównie mężczyźni – najpierw na kartach historii zapisał się Władysław Komar, a następnie dwukrotny mistrz olimpijski Tomasz Majewski. W tym roku dzięki Paulinie Gubie kibice przypomnieli sobie, że kobiety także potrafią ciskać żelastwem na duże odległości.

 

Wiara czyni cuda

 

Gdy mama Renata posłała 11-letnią córkę na pierwszy trening do otwockiego OKS-u, Paulina nie bardzo paliła się do sportu. To nigdy nie był w domu temat numer jeden, a jeśli już, to ograniczał się jedynie do najpopularniejszych dyscyplin. Guba, którą już w tamtym czasie z racji budowy ciała łatwo było rozpoznać w tłumie, miała tylko nabrać sprawności. Zanim wróciła, po tym jak najpierw szybko stamtąd uciekła, minęły dwa lata.

 

– Wróć, zajmiemy się tym na poważnie – zaproponowała trenerka Barbara Sierpińska, kiedy spotkały się na zawodach.

 

Więcej o Paulinie Gubie możecie przeczytać TUTAJ.