Do ósmego sukcesu z rzędu kanadyjski zespół poprowadzili Kawhi Leonard, który uzyskał 34 punkty i miał dziewięć zbiórek, oraz były gracz "Kawalerzystów" Danny Green - 15 pkt i siedem zbiórek. Wszyscy zawodnicy podstawowej piątki Raptors zdobyli co najmniej 10 punktów.
 
W ekipie gości niewidoczny był brak jednego z kluczowych zawodników - Kyle'a Lowry'ego, którego z gry wykluczył uraz pleców.
 
"W ogóle nam go nie brakowało. Myślę, że nikt nie zauważył, że go nie było. W końcu dostałem więcej minut i mogłem sobie porzucać" - żartował po spotkaniu Fred VanVleet, który zastąpił Lowry'ego w wyjściowym składzie i zakończył mecz z dorobkiem 15 pkt.
 
Cavaliers po odejściu LeBrona Jamesa i szeregu zmian kadrowych są cieniem drużyny, która w czterech poprzednich sezonach dotarła do wielkiego finału. W sobotę po 18 pkt zapisali na koncie Tristan Thompson, który mógł się pochwalić także 19 zbiórkami, i rezerwowy Jordan Clarkson. "Cavs" wygrali tylko cztery z 22 spotkań i wspólnie z Phoenix Suns mają najgorszy bilans w lidze.
 
Szóstej porażki w ostatnich dziewięciu pojedynkach doznali Golden State Warriors. Mistrzom nie pomógł nawet powrót do gry po opuszczeniu 11 spotkań z powodu kontuzji Stephena Curry'ego. Jego 27 punktów, ale przy nie najlepszej skuteczności, nie zapobiegło przegranej w Detroit 102:111.
 
"Gospodarze dwa razy częściej trafili za trzy punkty, mieli też wyraźną przewagę w zbiórkach ofensywnych. Szybko złapiśmy też sporo fauli, co znacznie utrudniło nam zadanie w końcówce. Szukałem właściwego zestawienia, ale nie znaleźliśmy ostatecznie sposobu na rywali. Generalnie był to jeden ze słabszych występów mojej drużyny od kiedy jestem trenerem" - przyznał krytycznie prowadzący "Wojowników" Steve Kerr.
 
Kevin Durant zdobył dla pokonanych 28 punktów, a Klay Thompson dodał 21.
 
Prym wśród gospodarzy wiedli Blake Griffin - 26 pkt, sześć zbiórek, a także pięć asyst oraz środkowy Andre Drummond - 16 pkt i 19 zbiórek."Każdy z moich zawodników świetnie wywiązał się z przypisanych im zadań" - ocenił szkoleniowiec Pistons Dwane Casey, a Griffin dodał: "Wspaniałe zwycięstwo. Kibice i atmosfera, jaką stworzyli w hali, poniosły nas do sukcesu".
 
Warriors z bilansem 15-9 są na czwartej pozycji w Konferencji Zachodniej, w której prowadzi zespół Marcina Gortata - Los Angeles Clippers (15-6). Natomiast "Tłoki" mają w dorobku 13 wygranych i przy siedmiu porażkach zajmują identyczną lokatę na Wschodzie.