W Białymstoku Jagiellonia wygrała mecz ligowy 3:1, choć pierwsi bramkę zdobyli goście. Znowu skutecznością przeciwko Arce błysnął Karol Świderski; zdobył dwie bramki, podobnie jak w meczu w pierwszej rundzie rozgrywek, wygranym w Gdyni przez Jagiellonię 2:0.

 

- Nie ma za dużo czasu na radość, trzeba już myśleć o meczu wtorkowym, trzeba przede wszystkim pozbierać zdrowych zawodników, po pojawiły się kolejne urazy po spotkaniu. Trzeba znaleźć znowu optymalne ustawienie i zrobić wszystko, by przejść do następnej rundy - mówił tuż po piątkowym meczu trener Mamrot.

 

Przypominał ostatnie pucharowe sukcesy Arki, która dwa lata tego puchar zdobyła, a przed rokiem była finalistą tych rozgrywek. - W Gdyni się zawsze ciężko gra, Arka przy dopingu swoich kibiców wiele spotkań wygrywa - mówił na konferencji prasowej.

 

W poniedziałek białostocki zespół wyruszył od razu na dwa mecze wyjazdowe, bo po spotkaniu pucharowym Jagiellonia nie będzie wracała do Białegostoku, a uda się z Wybrzeża na sobotni mecz z Wisłą w Krakowie.

 

W zespole będą zmiany kadrowe, choćby wynikające z konieczności wystawienia do gry młodzieżowca, prawdopodobnie będzie nim napastnik Patryk Klimala. - Musimy zobaczyć, kto będzie do naszej dyspozycji. Jeden z podstawowych zawodników narzeka na uraz i w jego przypadku trwa walka z czasem. Zobaczymy, czy będzie gotowy na wtorek. Jakieś zmiany będą, jednak na pewno nie wymienimy całej jedenastki – dodał Mamrot cytowany w poniedziałek na stronie internetowej klubu.

 

W poprzednich meczach pucharowych między słupkami bramki Jagiellonii stawał Grzegorz Sandomierski, w ekstraklasie przegrywający rywalizację ze Słowakiem Marianem Kelemenem. W jego ocenie, u siebie Arka zagra inaczej niż w piątkowym meczu ekstraklasy w Białymstoku. - Arka jest specjalistą od gry w Pucharze Polski, była w dwóch ostatnich finałach, ale nie chcemy dopuścić do tego, aby pod tym względem ustrzeliła hattricka - powiedział.

Transmisja meczu Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok od godziny 20:15 w Polsacie Sport.