"Złota Piłka" jest najbardziej wartościową nagrodą indywidualną rokrocznie przyznawaną najlepszemu piłkarzowi świata. W sierpniu zeszłego roku Neymar opuścił Barcelonę, by wyjść z cienia Lionela Messiego i sięgnąć po upragnione trofeum. Jego kariera w Paris Saint-Germain nie nabrała jednak oczekiwanego tempa i w tegorocznym notowaniu Brazylijczyk zajął odległe, dwunaste miejsce.

 

Jako że zawodnicy znają wyniki plebiscytu jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnego rankingu, Neymar postanowił nie przychodzić na ceremonię odbywającą się w Paryżu, czyli mieście, w którym na co dzień mieszka i gra. Zamiast tego dogadał się z Activision, czyli producentem Call of Duty: Black Ops 4 i w trakcie trwania gali dzielił się z internautami przeżyciami z gry. Warto dodać, że za taką promocję firmy potrafią zapłacić wielkie pieniądze...

 

 

Zachowanie Brazylijczyka zostało rzecz jasna negatywnie ocenione przez dziennikarzy oraz jego kolegów po fachu. Na imprezie pojawiło się przecież wielu piłkarzy, którzy nie mieli szans na zdobycie trofeum, ale zamierzali przynajmniej pogratulować zwycięzcy, którym w tym roku został Luka Modrić.

 

 

Antoine Griezmann otwarcie potępił piłkarzy, którzy nie znaleźli czasu, by stawić się na gali.

 

- Dla mnie to ważne wydarzenie i cieszę się, że mogłem tu być. Wstyd, że nie wszyscy są tego samego zdania i nie pojawili się na gali - powiedział Francuz.

 

W imprezie nie wziął udziału także drugi w zestawieniu Cristiano Ronaldo, jednak w odróżnieniu od Neymara nie dał dziennikarzom powodów do tak wielkiej krytyki.