Zarówno Arka jak i Jagiellonia w poprzedniej rundzie Pucharu Polski wygrywały swoje mecze po 1:0. Białostoczanie dopiero w czwartej minucie doliczonego czasu gry dogrywki zdobyli bramkę na wagę wygranej z GKS-em Katowice. Gdynianie również skromnie, 1:0 pokonali Huragan Morąg. Arka i Jagiellonia grały ze sobą w miniony piątek w rozgrywkach Ekstraklasy. Białostoczanie okazali się lepsi i wygrali 3:1.

W Pucharze Polski jednak nie miało to większego znaczenia. Od początku zaatakowali gdynianie i to oni przez pierwszą połowę stworzyli sobie więcej dogodnych sytuacji. Najlepszą miał Adam Marciniak, ale piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek bramki przyjezdnych. Widowisko w Gdyni nie porywało i kibice mogli liczyć, że druga połowa wynagrodzi im mało sytuacji w pierwszej.

Początek drugiej połowy nie zapowiadał dużej zmiany tempa gry. Każda z drużyn bała sie bardziej otworzyć. W 72. minucie Adam Deja nie wytrzymał ciśnienia i otwartą dłonią uderzył Bodvara Bodvarssona. Sędzia wyrzucił go z boiska, a Jagiellonia stanęła przed szansą przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Po chwili kapitalny odbiór w środku pola zanotował Taras Romanczuk, podał do Cilliana Sheridana, a ten z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem gospodarzy.

W 86. minucie Przemysław Frankowski uderzył na bramkę Kacpra Krzepisz, ten odbił futbolówkę, do której dopadł Patryk Klimala i ustalił wynik spotkania. Jagiellonia zameldowała się w 1/4 finału Pucharu Polski

Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:0)

Bramka: Sheridan 75, Klimala 86

 

Arka: Krzepisz - Socha, Maghoma, Maric, Marciniak - Deja, Nalepa, Janota - Zarandia, Jankowski, Aankour (Siemaszko 79')

 

Jagiellonia: Sandomierski - Frankowski, Mitrovic, Runje (Klemenz 46'), Bodvarsson - Świderski (Sheridan 60'), Poletanovic, Romanchuk, Sitya - Machaj (Pospisil 67') - Klimala.

 

Żółte kartki: Bodvarsson, Frankowski

 

Czerwona kartka: Deja