Decyzja na temat dalszych losów Stoczni miała zapaść już w poniedziałek, później mówiło się o środzie, teraz klub w rozmowie z PLS zobowiązał się, że komunikat w tej sprawie wyda w czwartek. Z czternastu zawodników, którzy rozpoczęli sezon, w klubie zostało ośmiu , ale i oni tracą cierpliwość i może zdarzyć się tak, że drużyna nie będzie miała kogo wystawić na najbliższy mecz z Chemikiem w Bydgoszczy, który zaplanowano na sobotę 8 grudnia.

 

Według informacji, które Jerzy Mielewski i Marcin Lepa przekazali na kanale "Prawda siatki" PLS spróbuje pomóc upadającemu klubowi, a wesprzeć szczecinian chcą również inne kluby PlusLigi.

 

Na czym miałaby polegać ta pomoc? Będzie to najprawdopodobniej doraźne wsparcie finansowe, które pozwoli klubowi przetrwać trudny okres. Być może dojdzie też do sytuacji, w której inne kluby będą mogły oddać Stoczni zawodników, którzy nie mieszczą się w składach, a którzy mogliby uzupełnić kadrę szczecinian. Pozwoliłoby to drużynie dograć ten sezon do końca.

 

– Jestem rozdarty. Z jednej strony uderza mnie fakt, że kluby wstawiły się za Stocznią, że chcą być solidarne, że chcą pomagać i nie odcinają się od tego projektu. Widzą w nim wysiłek niektórych osób z okręgu i ze Szczecina i będą robić wszystko, by klub dokończył sezon. Z drugiej strony pomoc PlusLigi może stworzyć niebezpieczny precedens – powiedział Marcin Lepa.

 

– Pamiętajmy, że kontrakty zawarte z gwiazdami nie zostaną spłacone w ramach tej pomocy. Tu możemy się spodziewać serii pozwów. Od tego się i tak nie ucieknie. To jest tylko próba ratowania tego klubu – stwierdził Jerzy Mielewski.


Rozmowa w załączonym materiale wideo. Cały odcinek na kanale "Prawda siatki".