Nawałka, który nieco ponad tydzień temu rozpoczął pracę w Lechu, w niedzielę w Krakowie po raz pierwszy poprowadził poznaniaków w meczu ligowym. Debiut nie wypadł okazale, "Kolejorz" przegrał z Cracovią 0:1. Były selekcjoner kadry po spotkaniu miał nad czym myśleć, ale jak zaznaczył, porażki też uczą.

 

- Trzeba przyjąć to jako lekcję do odrobienia, a wierzymy głęboko, że przyjdą zwycięstwa, które będą cieszyć. Stracona bramka padła po błędzie taktycznym, spowodowanym złą organizacją gry. Nie było współpracy, jeśli chodzi o linię obrony i linię pomocy, za wolno przechodziliśmy do działań defensywnych po stracie piłki – wnikliwie tłumaczył Nawałka podczas konferencji prasowej.

 

Szkoleniowiec dodał, że wynik spotkania w Krakowie mógłby być znacznie lepszy, gdyby w pierwszej połowie jego zespół wykorzystał sytuacje bramkowe.

 

- Początek meczu był dobry, graliśmy w sposób zorganizowany, realizowaliśmy założenia taktyczne. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania, było kilka sytuacji, po których mogliśmy prowadzić, co miałoby duży wpływ na nasze działania. W dalszej części meczu było trochę bałaganu, ta gra wymaga poprawy, jeśli chodzi o nasze ustawienie. Po stracie gola drużyna poprawnie zareagowała, statystyka pokazuje, że liczby były po naszej stronie, ale liczy się końcowy wynik – dodał.

 

W piątkowy wieczór Nawałka zadebiutuje przed poznańską publicznością. Do stolicy Wielkopolski przyjedzie Śląsk Wrocław, który nie ma ostatniej dobrej passy. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego nie wygrali czterech ostatnich spotkań w lidze, a we wtorek odpadli z Pucharu Polski po porażce u siebie z Miedzią Legnica (0:1). Bliżej im do strefy spadkowej niż do pierwszej ósemki.

 

- Zrobimy wszystko, by w najbliższym meczu zdobyć trzy punkty. Śląsk jest drużyną, do której pasuje powiedzenie lepsza gra niż wynik. Grają ciekawą piłkę, stwarzają sobie dużo sytuacji, ale rezultat nie jest najlepszy. Podchodzimy do przeciwnika z szacunkiem. Liczę, że będzie to otwarty mecz, mam nadzieję, że stworzymy sobie wiele sytuacji bramkowych - podkreślił Nawałka.

 

Opiekun Lecha poinformował, że przeciwko Śląskowi nie zagrają Tomasz Cywka i Darko Jevtic. Cywce odnowił się uraz kolana, z kolei szwajcarski pomocnik ma kłopoty z kręgosłupem. Do treningów natomiast wrócili Thomas Rogne i Robert Gumny.

 

Nawałka pytany, na ile pogarszający się stan murawy poznańskiego stadionu może przeszkodzić drużynie, odparł:

 

- Nie mamy co narzekać na murawę. Zrobiono naprawdę wszystko i muszę pochwalić osoby, które opiekują się boiskiem. Z pewności będzie ono jak najlepiej przygotowane. Grając z reprezentacją w czerwcu w Poznaniu mieliśmy fantastycznie przygotowane boisko. To jest jeden z najładniejszych stadionów w Polsce, ale jest tak skonstruowany, że brakuje cyrkulacji powietrza i słońca. My murawy nie zmienimy, ale możemy się do niej dostosować. Trzeba zrobić wszystko, żeby nam nie przeszkadzała - stwierdził.

 

Z Lechem trenują zawodnicy z klubowej akademii, którzy już zakończyli swoje rozgrywki. Szkoleniowiec chce dokładnie sprawdzić zaplecze zespołu.

 

- W przyszłym tygodniu na zajęciach pojawią się zawodnicy, którzy byli na wypożyczeniu w innych klubach. Chcę zrobić taki przegląd wojska. Chciałbym dać szansę zadebiutowania młodym zawodnikom, ale zakładamy takie spokojne wejście do drużyny. Jeśli któryś z piłkarzy mnie nie przekona, nie będziemy na siłę ich wstawić do składu kosztem drużyny - zapewnił.

 

Spotkanie Lecha ze Śląskiem rozpocznie się o godz. 20.30. W pierwszej rundzie lechici wygrali na wyjeździe 1:0.