- Dobrze dzieliliśmy się piłką. Rywale byli dobrze przygotowani taktycznie, więc musieliśmy prezentować zespołową koszykówkę - powiedział Gruszecki, który zdobył w czwartek 20 punktów. - Po długim czasie występów poza naszą salą udało się wrócić do domu. Kibice dopisali i fajnie dopingowali. Cieszymy się z tego, że mogliśmy dziś sprawić prezent mikołajkowy im i samym sobie. Potencjał drużyny z Zielonej Góry w ofensywie jest bardzo wysoki. Pokazali już w tym sezonie, że bez problemu potrafią rzucić 100 punktów. Przy takiej szybkiej grze zatrzymanie ich na 89 oczkach to niezły wynik. Wiadomo, że w końcówce gra zupełnie przyspieszyła, bo nas gonili, ale dzięki temu i nam wpadały łatwiejsze rzuty - ocenił.

 

Reprezentant Polski dodał, że kluczem do wygranej było mądre dzielenie się piłką. Toruński zespół prześladują kontuzje, rotacja ograniczała się do ośmiu zdrowych zawodników, ale jego zdaniem ma to także dobre strony, bo każdy wie, że będzie miał więcej minut i to buduje pewność zawodników.

 

- Nie kombinowaliśmy z zagrywkami i to przyniosło efekt. Stelmet dokładnie znał nasze plany i był dobrze przygotowany taktycznie. Penetrowaliśmy, ale oni dobrze pilnowali, więc musieliśmy dzielić się piłką. W zeszłym miesiącu nie do końca byliśmy zadowoleni z naszej gry - przegraliśmy w Warszawie i Dąbrowie Górniczej. Przed świętami w meczu z GTK Gliwice będziemy chcieli odnieść kolejne zwycięstwo.

 

Torunianie w czwartek zdecydowanie częściej niż goście z Zielonej Góry zbierali piłki pod tablicami. Poza Gruszeckim wyróżnili się także Aaron Cel - 17 pkt., Robert Lowery - 17 i 10 asyst oraz Michael Umeh - 16.

 

Szkoleniowiec gospodarzy Dejan Mihevc podkreślił, że nie skupia się na kontuzjach i problemach, ale na tym, co może wykrzesać z zawodników, których ma do dyspozycji. Pozytywnie ocenił wkomponowanie się w zespół w ostatnich meczach Michaela Umeha, który dołączył do Polskiego Cukru po kontuzji kapitana Łukasza Wiśniewskiego.

 

- Wykonaliśmy nasz plan. Zagraliśmy nieźle w obronie, chociaż może punkty tego nie pokazują, ale Stelmet to bardzo ofensywna drużyna. Cieszy zwycięstwo. Mamy jeszcze dwa mecze przed świętami i oba chcemy wygrać. Jesteśmy przyzwyczajeni do grania w okrojonym składzie. Pokonaliśmy dziś dobry zespół. Zagraliśmy fajny basket. Każdy dał coś od siebie - mówił po spotkaniu rozgrywający Polskiego Cukru Tomasz Śnieg.

 

Trener Stelmetu Igor Jovovic podkreślił, że jego zespół miał niezłe momenty w tym meczu, ale rywale prezentowali się lepiej jako drużyna. W meczu kontuzji doznał amerykański rozgrywający Markel Starks, co znacząco uszczupla szkoleniowcowi ekipy z Zielonej Góry rotację na tej pozycji. W zasadzie jedyną naturalną opcją pozostaje bardzo doświadczony Łukasz Koszarek.

 

Po meczu w Toruniu oba zespoły mają bilans 7-2 w tym sezonie i przewodzą tabeli ekstraklasy.