Lee Groves, autor książek poświęconych historii boksu, pracujący w dziale analiz CompuBox, dziennikarz magazynu "Ring":

"Decyzja o głosowaniu na Michalczewskiego była natychmiastowa. Powody: 
 
- 23 razy bronił pasa WBO, tylko dwie walki mniej od rekordu wszech czasów Joe Louisa, a jego panowanie na tronie wagi półciężkiej (9 lat i 1 miesiąc) jest najdłuższe w historii.
 
- 19 z 23 obron tytułu skończyło się przez KO lub TKO, a jego czternaście kolejnych walk mistrzowskich wygranych przez KO (październik 1997-marzec 2003)  jest na drugim miejscu w historii, boksu, tuż za rekordem wszech czasów Wilfredo Gomeza - 17.
 
- Cztery wygrane przez Michalczewskiego walki na punkty, były wygrane w sposób bezdyskusyjny - szczególnie jednocząca tytuły z Virgilem Hillem (118-110, 117-112 i 116-113), który właśnie pokonał Henry Maske.  
 
- Michalczewski doprowadził swoją karierę do bilansu 48-0 i choć, jak wielu przed nim, nie udało się dogonić Rocky Marciano to kiedy 25 z 48 walk jest o tytuł, mówimy o czymś specjalnym. 
 
Dlaczego kandydatura Michalczewskiego jest przyjmowana obojętnie? Po pierwsze dlatego, że mając wszystkie trzy mistrzowskie pasy PRZED Roy’em Jonesem Jr nigdy z nim nie walczył, a po drugie dlatego, że w opinii wielu, Michalczewski zostałby w tej konfrontacji zniszczony. Niestety, są to tylko spekulacje, które nigdy nie powinny być brane pod uwagę. Bierzmy pod uwagę fakty, jego wielkie osiągnięcia - dlatego głosuję na Dariusza Michalczewskiego każdego roku - i będę to robił nadal”.
 
Josh Katzowitz, Forbes Sports:
 
“Tegoroczna edycja nie miała takich pewniaków jak w minionym roku, kiedy na liście byli Witalij Kliczko i Erik Morales, ale ciągle było na niej wielu zasługujących na wyróżnienie kandydatów. Dlatego głosowałem na Rafaela Marqueza, Ivana Calderona, Ricky Hattona, Nigela Benna i Dariusza Michalczewskiego. Jedynym zarzutem wobec tego ostatniego był fakt, że nigdy nie zdecydował się na walkę z Roy’em Jonesem Jr - kiedy obaj byli u szczytu swojej kariery. Michalczewskie niechętnie patrzył na te pomysł, a Jones nie chciał jechać do Niemiec. 
 
Tak czy inaczej - Jones jest pewniakiem do Galerii Sław i legendą, a Michalczewski mógł być pierwszym, który go pokona. Ale to wszystko, co można mu zarzucić - miał trzy pasy w wadze półciężkiej, mistrzem świata wagi junior ciężkiej, pokonał mającego miejsce w Galerii Sław Virgila Hilla, dobrych pięściarzy jak Graciano Rocchigiani czy Montell Griffin”. 
 
Tyle komentarzy ze Stanów Zjednoczonych. Krótka notka: to było szóste podejście “Tygrysa” do miejsca w Galerii Sław w Canastota, a ponieważ w edycji 2018 nie było “murowanych” kandydatów, dawano mu naprawdę sporo  szans. W przyszłorocznym głosowaniu -  i w następnych latach - będzie znacznie trudniej. Na liście będą Carl Froch, Juan Manuel Marquez, Sergio Martinez, Jose Luis Castillo czy Jermain Taylor. Szkoda.