Marcin Muras: Kiedy komentowałaś pierwsze zawody, patrzyłaś na swoje koleżanki to zatęskniłaś za startem?

 

Weronika Nowakowska: Nie tęsknię za zawodami. Bardziej brakuje mi małych kroczków prowadzących do spełnienia wielkich marzeń w życiu codziennym. Z radością i wielkim zainteresowaniem obserwuję i kibicuję biathlonowi, a szczególnie naszym dziewczynom.

 

Jak widzisz szanse naszych zawodniczek po ostatnim sezonie pełnym wzlotów i upadków? Monika Hojnisz uważa, że najważniejsza jest stabilizacja.

 

Stawia sobie bardzo słuszny cel. Monika ma ogromny potencjał zarówno biegowy, jak i strzelecki. Ma jednak ogromny problem z równą formą. Jest totalnie nieprzewidywalna. Jednego dnia stać ją na miejsce w dziesiątce, a drugiego ląduje na miejscu sześćdziesiątym. Myślę, że trenerka Nadia Biłowa pomoże jej osiągnąć ten cel. Ona jest w stanie poprowadzić ten zespół.

 

Czy Kamila Żuk powinna od połowy sezonu znowu przygotowywać się do mistrzostw świata juniorów, czy po tym, jak zdobyła ten tytuł powinna skupić się na Pucharze Świata i zdobywać cenne doświadczenie?

 

Skłaniam się do drugiej części twojej wypowiedzi. Wszyscy wiemy, że Kamila jest wielkim talentem. Świetnie spisała się w ubiegłorocznych mistrzostwach świata. Polacy czekają na medale. Jeśli jest szansa na zdobycie choćby w kategorii juniorskiej, związek na pewno się o to postara i wyśle Kamilę na mistrzostwa świata juniorów.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.