Kiedy był kadetem, ludzie powtarzali: „Kto to jest Michał Kubiak? Mały, drobny, z niego ma być siatkarz” – mówił nam jego ojciec Jarosław Kubiak, dziś trener w Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. Młody Kubiak myślał wówczas: „Ja wam jeszcze pokażę”. I pokazał. Nie miał może imponujących warunków fizycznych, ale twardy charakter, który bardziej niż wzrost pozwolił mu dotrzeć na szczyt. – Osiągamy więcej, gdy nikt na nas nie stawia – mówił przed mistrzostwami świata.
 
30 września w Turynie musiał wspiąć się na szczyt długich schodów na trybunach hali, gdzie odbyło się wręczenie pucharu za mistrzostwo świata, medali dla całej drużyny, a także indywidualnej nagrody dla najlepszego przyjmującego turnieju. Kubiak po tych schodach kroczył z bratankiem oraz starszą córeczką Polą, która jako kilkumiesięczne niemowlę była już świadkiem pierwszego mistrzostwa zdobytego przez tatę w 2014 roku. 
 
Złoto mistrzostw świata to drugi tytuł, jaki Kubiak wywalczył w mijającym roku. Został bowiem mistrzem Japonii w barwach Panasonic Panthers, a na dodatek wybrano go na MVP finałów. Czy w 2020 roku Japonia okaże się szczęśliwa dla Kubiaka i spółki w igrzyskach?
 
Więcej o Michale Kubiaku możecie przeczytać TUTAJ.