Zgodnie z zapowiedziami, które padły po środowych spotkaniach prezesa KPS Stocznia z zarządami Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej i Polskiego Związku Piłki Siatkowej w czwartek zarząd szczecińskiego klubu podał oficjalne informacje na temat dalszego funkcjonowania. Komunikat rozpoczyna zapewnienie, że zespół nadal chce uczestniczyć w rozgrywkach Plus Ligi i dokończyć bieżący sezon.
 
„Chcemy jednakże przełożyć dwa najbliższe mecze z Chemikiem Bydgoszcz oraz MKS Będzin zaplanowane na 8 i 12 grudnia. Mamy kompletnie rozbity zespół i potrzebujemy trochę czasu, by poskładać to wszystko na nowo".
 
W ciągu minionego tygodnia ze Stoczni odeszli: Bartosz Kurek, Nicholas Hoag, Lukas Tichacek, Aleksander Maziarz, Nikołaj Penczew, Nicolas Rossard, Matej Kazijski, Asparuch Asparuchow, Łukasz Żygadło, trener Dario Simoni oraz dyrektor sportowy Radostin Stojczew.
 
Oznacza to, że w zespole pozostało tylko pięciu graczy.
 
„To są zawodnicy o umiejętnościach zdecydowanie ekstraklasowych. Na tej bazie chcemy odbudować drużynę we współpracy z innymi klubami, a także wykorzystując zawodników własnych, którzy do tej pory byli na wypożyczeniu. Niebawem trener Michał Mieszko Gogol przedstawi nową wizję drużyny, bo oczywiście jemu ufamy i chcemy, by dalej prowadził zespół” – wyjaśnił Markiewicz.
 
W komunikacie klub potwierdził, że jest w sporze prawnym ze sponsorem tytularnym Stocznią Szczecińską sp. z o.o. i oczekuje z jego strony uregulowania należności, wynikających z podpisanej wiosną tego roku umowy z klubem. Jednocześnie Markiewicz zapewnił, że na tę chwilę klub nie zmieni nazwy.
 
„My się z podpisanej wówczas umowy wywiązywaliśmy i wywiązywać nadal będziemy” – powiedział prezes szczecińskiego klubu.
 
Zdaniem Markiewicza klub stać na pokrywanie bieżących wydatków na grę w lidze. Problemem są natomiast długi, które powstały dotychczas.
 
„Musimy podpisać porozumienia ugodowe z zawodnikami, którzy odeszli. Mam też świadomość, że oprócz samych zaległości płacowych mogą się oni domagać odszkodowań za utracony wizerunek” – stwierdził Markiewicz.
 
Zespół ze Szczecina pod nazwą Espadon powrócił do Plus Ligi w 2016 r. W kolejnych dwóch sezonach zajmował 12. miejsce w rozgrywkach. W kwietniu tego roku klub podpisał umowę sponsorską ze Stocznią Szczecińską. W trakcie uroczystości zapowiadano, że w kolejnym sezonie klub będzie dysponował budżetem pozwalającym na grę o miejsca 6-10. Z każdym rokiem drużyna miała się stopniowo piąć do góry. Jednak latem klub zaczął podpisywać umowy ze światowymi gwiazdami siatkówki i reprezentantami Polski. Ze Szczecinem związali się Kazijski, Stojczew, Żygadło, Kurek, a potem kolejni gwiazdorzy. Tworzenie "Dream Teamu", który – jak zapowiadał zarząd - w ciągu dwóch lat miał podbić Ligę Mistrzów oparte było na planowanej współpracy z potężnym sponsorem.
 
Nieoficjalnie mówi się, że miał to być Orlen, choć z KPS Stocznia konsekwentnie płynie komentarz, że nie mogą zdradzić nazwy. Umowy sponsorskiej jednak nie było, a klub nie płacił swym zawodnikom. Po dziewięciu kolejkach zespół się rozpadł, a zawodnicy rozwiązali umowy.