Od szokującego wypadku na motocrossie w Chełmnie minęły już prawie dwa lata. Skutki tego tragicznego zdarzenia mistrz świata na żużlu z 2010 roku odczuwa do dziś. Były już sportowiec uszkodził rdzeń kręgowy, który odpowiedzialny jest za czucie w nogach. Diagnoza była jak wyrok. Wózek inwalidzki.

 

Po kilkunastu miesiącach Tomasz Gollob przerwał rehabilitację. Przyczyną takiej decyzji były ciągłe bóle spastyczne, z którymi bydgoszczanin zmaga się nieprzerwanie od dnia fatalnego zajścia. - Sytuacja nie jest optymistyczna. Jeśli chodzi o problemy z opanowaniem bólu, to jego przypadek jest jednym z najtrudniejszych, z jakim się zetknąłem. Zawodnik ma zapewnione leczenie na najwyższym światowym poziomie, ale efektów wciąż nie ma - powiedział profesor Marek Harat.

 

W ostatnim czasie 47-latek przeszedł kolejną operację. Podczas specjalistycznego zabiegu lekarze umieścili obok kręgosłupa stymulator, który jest odpowiedzialny za niwelowanie bólu do minimum. Niestety na nic to się zdało i bydgoszczanin nadal przeżywa katusze podobne do rażenia prądem.

 

Świat żużlowy wspiera najbardziej utytułowanego polskiego żużlowca w historii. Już w najbliższą niedzielę, 16 grudnia zorganizowany zostanie charytatywny turniej piłkarski "Gramy dla Tomka". W bydgoskiej hali Łuczniczka wystąpi łącznie dwanaście zespołów. Oprócz żużlowców z wszystkich ośmiu klubów PGE Ekstraligi publiczność zgromadzona w hali będzie mogła podziwiać drużynę Handball Legend, której kapitanem będzie były piłkarz ręczny Sławomir Szmal. Na parkiecie zobaczymy również byłych sportowców z Radosławem Majdanem na czele. Przed rozgrywkami zaplanowano aukcje, podczas której będzie można wylicytować kombinezon Bartosza Zmarzlika, bluzę Wojciecha Szczęsnego czy rakietę tenisową z autografem Agnieszki Radwańskiej.