Żaden z zespołów nie rozpoczął dobrze sezonu. Sytuacja ekipy z Będzina jest bardzo trudna. Podopieczni trenera Gido Vermeulena wygrali tylko jedno z dziesięciu wcześniejszych spotkań i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli rozgrywek. Gorzej radzi sobie jak dotąd jedynie Asseco Resovia Rzeszów.

 

Drużyna z Katowic również nie zachwyca. Siatkarze Piotra Gruszki spisują się poniżej oczekiwań notując zaledwie trzy zwycięstwa i aż sześć porażek. W ostatnim meczu GieKSa okazała się słabsza od ONICO Warszawa 1:3. W starciu z Będzinem chciała więc podbudować morale i rozpocząć pościg za górną częścią tabeli.

 

W pierwszej partii obie ekipy zaprezentowały kibicom w Będzinie fragment niezwykle wyrównanej walki. Wszystko rozegrało się w końcówce. Wprowadzony na boisko po stronie gospodarzy Jan Fornal pomylił się na zagrywce dając rywalom piłkę setową. Katowiczanie nie musieli jednak robić nic, by wygrać tę odsłonę, bowiem przy zagrywce Dawida Wocha będzinianie popełnili błąd ustawienia.

 

Drugi set wyglądał bardzo podobnie. Tym razem górą byli jednak gospodarze. To zmotywowało siatkarzy Piotra Gruszki. Zaczęli oni znowu grać bardzo dobrze i uzyskali wysoką przewagę 6:2. Co prawda w środkowej fazie seta ekipa z Będzina doprowadziła do remisu (11:11), a potem nawet wyszła na prowadzenie (12:11). Nie potrwało to jednak długo. Goście zwiększyli tempo i dopisali do swojego konta zwycięstwo w trzecim secie.

 

Po przerwie sytuacja ponownie się odwróciła. Będzin przejął kontrolę nad grą i doprowadził do tie-breaka. Po walce na noże gospodarze musieli jednak uznać wyższość rywali, lecz dopiero przy stanie 24:26!

 

Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Tomas Rousseaux. Przyjmujący GKS zdobył aż 21 punktów.

 

MKS Będzin - GKS Katowice 2:3 (22:25, 25:23, 20:25, 25:23, 24:26)

 

MKS Będzin: Lukas Tichacek, Lincoln Williams, Jakub Peszko, Mateusz Kowalski, Tomasz Kowalski, Jake Laglois, Michał Potera (L) oraz Jan Fornal, Rafał Faryna, Adrian Buchowski

 

GKS Katowice: Gonzalo Quiroga, Bartłomiej Krulicki, Marcin Komenda, Tomas Rousseaux, Emanuel Kohut, Karol Butryn, Bartosz Mariański (L) oraz Dawid Woch, Dominik Depowski, Wojciech Sobala, Rafał Sobański, Dawid Ogórek (L)

 

MVP: Tomas Rouseaux