Nie trzeba korzystać z wujka „google” aby przypomnieć sobie skład Ajaxu, który w finale Ligi Mistrzów 1995 zatrzymał AC Milan. Warto przypomnieć, że to był Milan, który rok wcześniej w ostatnim meczu tych rozgrywek rozbił w Atenach Barcelonę 4:0. Będąc jednak dokładnym - 24 maja 1995 roku na stadionie Ernsta Happela w Wiedniu Ajax zagrał w zestawieniu Edwin Van Der Sar (dziś dyrektor generalny) – Michael Reiziger, Frank Rijkaard, Danny Blind, Frank De Boer – Clarence Seedorf, Edgar Davids - Finidi George, Jari Litmanen, Marc Overmars (dziś dyrektor techniczny) – Ronald De Boer. Na zmiany weszli Nwankwo Kanu i zdobywca zwycięskiej bramki Patrick Kluivert. Na trzynastu piłkarzy dziesięciu Holendrów w tym kilku doświadczonych na czele z Rijkaardem i Blindem, sporo dwudziestolatków i mający lat dziewiętnaście Kluivert. Do tego dwóch Nigeryjczyków i jeden Fin. 

 

Czy dziś ten skład nie wygląda podobnie? Z graczy mających spory „przebieg” są Klaas – Jan Huntelaar i Daley Blind (syn Danny’ego). Młodzież reprezentują Frenkie De Jong, Donny Van De Beek i Mathijs De Ligt. Skandynawię, choć tym razem Danię – Kasper Dolberg i Lasse Schoene. Afrykę? Andre Onana, Nouassir Maraoui i Hakim Ziyech. Oczywiście, dziś zespół jest bardziej międzynarodowy, bo mamy w nim także piłkarzy z Ameryki Południowej, Serba czy Austriaka. Takie są po prostu czasy. Kiedyś były limity liczby obcokrajowców. Ale kierunek został zachowany.

 

Daleki jestem od wróżb, że Ajax w tym sezonie będzie mógł zbliżyć się do tamtej ekipy Van Gaala. Pewnie kresem pięknej przygody z Ligą Mistrzów będzie 1/8 finału. Z Barceloną, Realem, Juventusem czy Manchesterem City szans raczej nie mają. Z FC Porto? Może. Ale przecież aby ich uniknąć „wystarczy” zająć pierwsze miejsce w grupie. „Wystarczy” wygrać w środę z Bayernem. Dużych pieniędzy bym na to nie postawił. Ale tak samo było w maju 1995 roku, kiedy Ajax pokonał Paolo Baresiego, Marcela Desaiilego, Paolo Maldiniego czy Alessandro Costacurtę.