Jak podkreślił Skrzydlewski, po raz pierwszy kierowany przez niego klub nie otrzymał licencji na występy na zapleczu ekstraklasy w pierwszym terminie. W uzasadnieniu Zespół ds. Licencji PZM wskazał, że odmowa spowodowana jest brakiem przedstawienia przez klub z Łodzi umowy na stadion lub innego dokumentu potwierdzającego prawo do użytkowania obiektu spełniającego określone kryteria, na którym swoje mecze jako gospodarz w sezonie 2019 będzie rozgrywał Orzeł.

 

- Ostrzegaliśmy miasto, że tak może się stać; że do 29 listopada potrzebujemy dokument na to, że możemy użytkować stadion. Nikt z nami nie chciał rozmawiać, a 5 grudnia, a więc po terminie złożenia dokumentów, MAKiS przesłał nam list intencyjny z wsteczną datą, z którego wynika, że jeśli będzie kiedyś zarządcą obiektu, to być może wynajmie nam obiekt - tłumaczył podczas wtorkowej konferencji prasowej szef Orła.

 

Spotkanie z mediami zorganizowano na należącej do miasta nowej moto arenie, na której swoje ligowe mecze chce rozgrywać Orzeł. Aby tak się stało, klub do czwartku musi złożyć w Polskim Związku Motorowym odwołanie wraz z umową najmu obiektu. Skrzydlewski nie kryje jednak obaw, czy do tego czasu uda się porozumieć z miastem lub zarządcą obiektu.

 

- Obawiamy się, że ten stadion pozostanie pusty na cały sezon. Nikt z nami nie rozmawia, a jest już wtorek. Jeśli magistrat nie widzi potrzeby, żeby w mieście był żużel, to nic nie zrobimy. Nie chcemy nic innego niż pozostałe kluby. Zależy nam na takiej samej umowie na użytkowanie obiektu. Tymczasem cały czas jesteśmy traktowani jak powietrze – zaznaczył.

 

Podkreślił, że brak umowy najmu to jedyna przeszkoda w uzyskaniu przez klub zgody na występy w 1. lidze.

 

W magistracie tłumaczą, że brak porozumienia między Orłem a zarządzającą łódzkimi obiektami sportowymi – Miejską Areną Kultury i Sportu (MAKiS) wynika z niedokończonych formalności związanych z budową stadionu.

 

- Sprawa wydaje się oczywista – po to wybudowaliśmy stadion, żeby odbywały się na nim zawody sportowe. Ale fakt jest też taki, że na dziś MAKiS nie jest jeszcze dysponentem stadionu żużlowego, ponieważ rozpoczęły się dopiero jego odbiory techniczne. Uzgodniliśmy jednak z prezesem MAKiS, że stosowna umowa najmu zostanie podpisana warunkowo. Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze, by do czwartku te niezbędne dokumenty do komisji licencyjnej zostały zgłoszone – zapewnił odpowiedzialny za sport wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela.