Przed tygodniem "The Citizens" przegrali z Chelsea, jednak Pep Guardiola chwalił swoich zawodników. Pierwsza porażka Manchesteru City w Premier League spowodowała, że drużyna straciła pozycję lidera na rzecz Liverpoolu. Odzyskać pierwsze miejsce w tabeli, przynajmniej na chwilę, mogli piłkarze z Etihad Stadium mogli po sobotnim, pierwszym spotkaniu 17. kolejki. Premier League. 

Everton przyjechał do Manchesteru po dwóch remisach i porażce w derbach Liverpoolu. Guardiola zapewne pamiętał spotkanie z Evertonem przed dwoma laty, kiedy to "The Toffies" rozgromili City 4:0. Była to największa porażka hiszpańskiego trenera w jego karierze.

Początek w wykonaniu gospodarzy wyglądał dość słabo. Z czasem jednak mistrzowie Anglii zaczęli się rozkręcać, aż w końcu wyszli na prowadzenie. W 22. minucie Leroy Sane ładnym prostopadłym podaniem obsłużył Gabriela Jesusa, a ten nie dał szans Jordanowi Pickfordowi. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem 1:0 Manchesteru City, mimo że wynik mógł być bardziej okazały.

Drugą część spotkania otworzyła bramka tego samego duetu. Sane dośrodkował na główkę Jesusa i było 2:0. Nadzieje gości przedłużył Dominic Calvert-Lewin, ale po chwili marzenia o punkcie zniweczył Raheem Sterling, który wpisał się na listę strzelców trzy minuty po wejściu na murawę. Do dwóch goli asystę dołożył Jesus.

 

Everton walczył o poprawę wyniku do końca, ale rezultat się nie zmienił. "The Citizens" awansowali na pozycję lidera i mają dwa punkty przewagi nad Liverpoolem. "The Reds" swój mecz z Manchesterem United rozegrają w niedzielę.

Manchester City - Everton 3:1 (1:0)

Bramki: Jesus 22, 50, Sterling 69 - Calvert-Lewin 65

Manchester City: Ederson - WalkerOtamendiLaporteDelph - SilvaFernandinhoGuendogan - Mahrez (De Bruyne 75), JesusSane (Sterling 69')

Everton: Pickford - Coleman (Walcott 57'), Zouma, Keane, Mina, Digne - RicharlisonSigurdsson (Davies 81'), Gomes, Bernard (Lookman 57') - Calvert-Lewin

 

Żółte kartki: Delph - Digne, Calvert-Lewin