W poniedziałek odbyło się losowanie 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Na tym etapie dojdzie do kilku hitów, które nie mają zdecydowanych faworytów. W niektórych parach łatwiej wskazać zespół, który ma teoretycznie większe szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek. Na papierze własnie taki zestaw tworzą Barcelona z Olympique Lyon, czy FC Schalke 04 Gelsenkirchen z Manchesterem City.

 

- Jestem zwolennikiem teorii, że na tym etapie rozgrywek każda drużyna, która wyszła z grupy, może sprawić niespodziankę i to wcale nie będzie już wielka niespodzianka. Jest duża szansa, że każde spotkanie dostarczy dużo emocji. Nie stawiałbym na straconej pozycji zespołów, które teoretycznie wydają się słabsze. Wydaję się np. że Lyon ma małe szanse z Barceloną. Jednak jeżeli spojrzymy na to, co francuski zespół robił w grupie, w której nie przegrał meczu, wygrał z Manchesterem City na wyjeździe, może się okazać, że to będzie, może nie czarny koń, ale czarny konik, który gdzieś może małą niespodziankę sprawić - mówi Łapiński.

 

- Podobnie wygląda sprawa Schalke, które w rywalizacji z Manchesterem City stoi na straconej pozycji. Jednak naprawdę jestem zwolennikiem teorii, że na tym etapie rozgrywek można się spodziewać różnych, niekoniecznie oczekiwanych wyników. 

 

Ciekawą parę stworzyli też Manchester United i Paris Saint-Germain.

 

- Tak, Mourinho jest ciekawym trenerem, w związku z tym zawsze tworzy ciekawą parę. Wydawało się, że PSG miało niełatwy początek w grupie, natomiast rozgrywki w nie zakończył na pierwszym miejscu. Wydaje się, że powinien wyeliminować Manchester United. Potencjał ofensywny, który ma ta drużyna jest ogromny. Nawet słynny "autobus" Mourinho może nie poradzić sobie z francuską drużyną.

 

Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo