Borussia od początku sezonu szła przez rozgrywki Bundesligi jak burza. Przez piętnaście kolejek pozostawała niepokonana, lecz W ostatnim spotkaniu po raz pierwszy doznała porażki. Pogromcą piłkarzy Luciena Favre'a okazała się Fortuna Düsseldorf wygrywając 2:1. W następnej serii spotkań piłkarzy z Dortmundu czekało jeszcze trudniejsze zadanie, bowiem musieli stawić czoła wiceliderowi niemieckiej ligi Borussii Mönchengladbach.

 

Oba zespoły rozpoczęły spokojnie. Dopiero w 20. minucie Marco Reus odważył się na strzał w kierunku bramki Yanna Sommera. Szwajcar popisał się jednak skuteczną interwencją. Za drugim razem ta sztuka mu się nie udała. W 42. minucie Mario Gotze perfekcyjnie podał do Jadona Sancho, a ten spokojnym strzałem na dalszy słupek pokonał golkipera gości. Na wyrównanie nie trzeba było jednak długo czekać. W doliczonym czasie pierwszej połowy piłkę do siatki wpakował Christoph Kramer.

 

Po przerwie emocje nie opadły. Już w 54. minucie Gotze ponownie popisał się znakomitym dograniem. Tym razem piłka wpadła pod nogi nadbiegającego Marco Reusa. Napastnik bez wahania wykorzystał tę sytuację i ustalił wynik spotkania na 2:1.

 

BVB dzięki piątkowemu zwycięstwu powiększyła prowadzenie nad piątkowym rywalem do dziewięciu punktów. Taką samą przewagę piłkarze Favre'a mają nad Bayernem Monachium. 

 

Borussia Dortmund - Borussia Mönchengladbach 2:1 (1:1)
Bramki: Sancho 42', Reus 54' - Kramer 45+1'

 

Dortmund: Roman Burki - Łukasz Piszczek, Julian Weigl, Omer Toprak, Achraf Hakimi - Axel Witsel, Thomas Delaney - Jadon Sancho (90+2' Marius Wolf), Marco Reus, Raphael Guerreiro (90+3' Jacob Bruun Larsen) - Paco Alcacer

 

Mönchengladbach: Yann Sommer - Fabian Johnson, Louis Jordan Beyer, Tobias Strobl, Oscar Wendt - Christoph Kramer (68' Jonas Hofmann) - Denis Zakaria, Florian Neuhaus (81' Mickael Cuisance) - Patrick Herrmann (73' Ibrahima Traore), Alassane Plea, Thorgan Hazard

 

Żółte kartki: Cuisance

 

Sędzia: Felix Zwayer