Mimo kapitalnej gry w fazie zasadniczej minionego sezonu, ZAKSA "zawaliła" końcówkę i w ostateczności nie udało jej się wywalczyć ani mistrzostwa Polski, ani krajowego Pucharu. Wyniki te, a właściwie ich brak, na dobre rozzłościły ZAKSĘ i podziałały na nią motywująco - przez obecne rozgrywki drużyna z Kędzierzyna-Koźla idzie "jak burza". Wystarczy powiedzieć, że po dwunastu seriach gier jej siatkarze wywalczyli komplet zwycięstw, tracąc jedynie punkt w meczu siódmej kolejki przeciwko Asseco Resovii.

 

W znacznie gorszej sytuacji są "grający w kratkę" podopieczni Roberto Piazzy... Aktualny mistrz Polski gra w tym sezonie w kratkę i do sześciu zwycięstw niechlubnie dopisał już pięć porażek. Skutkuje to tym, że niemal na półmetku rozgrywek bełchatowianie mają o połowę mniej punktów niż piastująca funkcję lidera ZAKSA. Cały czas znajdują się jednak w strefie umożliwiającej grę w play offach, więc z obrony tytułu nie zrezygnują z pewnością do samego końca. Muszą jednak odnaleźć zagubioną gdzieś po drodze formę, a mecz z bezsprzecznie najlepszą w tym momencie ekipą PlusLigi może stanowić wymarzony moment do przełamania.

 

- Musimy zaprezentować szczyt naszych możliwości i wówczas zwycięstwo nad ZAKSĄ będzie jak najbardziej w naszym zasięgu. Szczerze wierzę w to, że uda nam się pokonać kędzierzynian, jednak musimy wykrzesać z siebie dużo więcej niż w ostatnich spotkaniach - powiedział rozgrywający PGE Skry Bełchatów Grzegorz Łomacz.

 

Siatkarzy ZAKSY na pewno nie trzeba dodatkowo motywować. Mają oni coś do udowodnienia, gdyż to właśnie z ekipą z Bełchatowa przegrali w finale zeszłego sezonu.

 

- W sobotę dojdzie do konfrontacji mistrza z wicemistrzem Polski i wiadomo, że to obrońcy tytułu będą stawiani w roli faworyta, tym bardziej że zagramy w ich hali. Mam nadzieję, że w ostatnim meczu przed świąteczną przerwą uda nam się pokazać pełnię naszych możliwości i do domów pojedziemy w świetnych nastrojach - powiedział z kolei, w dość kurtuazyjny sposób, środkowy ZAKSY Łukasz Wiśniewski.

 

Faworytem będzie bowiem ZAKSA, której zawodnicy są w czołówce najlepszych graczy tego sezonu. W "piątce" najlepszych blokujących figurują bowiem Mateusz Bieniek oraz Sam Deroo, na przyjęciu świetnie spisuje się Rafał Szymura (pierwsze miejsce), a dwie lokaty za nim plasuje się libero Paweł Zatorski.

 

Czy Skra przybita wtorkową porażką w siatkarskiej Lidze Mistrzów z Greenyard Maaseik (0:3) wróci na właściwy tor i pokona praktycznie bezbłędną w tym sezonie ZAKSĘ? Przekonamy się już w sobotę.

 

Transmisja meczu PGE Skra Bełchatów - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle od godziny 14.45 w Polsacie Sport.