Na liście startowej, opublikowanej na oficjalnej stronie internetowej Międzynarodowej Unii Biathlonu (IBU), Hojnisz ma przypisany numer piąty, a Zbylut - 28. Polki zapewniły sobie prawo udziału w tej konkurencji dzięki dobrym występom w poprzednich zawodach PŚ.

 

Hojnisz mogła być pewna miejsca w niedzielnych zawodach, ponieważ kwalifikuje się do nich 25 czołowych biathlonistek w klasyfikacji generalnej. Pozostałą piątkę wyłoniły występy w rundzie PŚ w Czechach, czyli w sprincie na 7,5 km i biegu na dochodzenie na 10 km. Zbylut zajęła w nich, odpowiednio, ósme i 19. miejsce.

 

"Przy tak silnym wietrze nie jest to zły wynik. Skłamałabym gdybym powiedziała, że przed biegiem się nie stresowałam. Widząc na starcie te wszystkie rywalki dookoła miałam trochę więcej strachu niż zwykle, ale myślę, że później nie było już tak źle. Jestem w dwudziestce, muszę być zadowolona. Myślami większość z nas jest już pewnie przy wigilijnym stole, ale na pewno postaram się jutro dać z siebie wszystko" - zapowiedziała Zbylut, cytowana w komunikacie Polskiego Związku Biathlonu.

 

Hojnisz miała z kolei w piątek najgorszy występ w tym sezonie - zajęła 40. lokatę w sprincie. Zrehabilitowała się jednak w biegu na dochodzenie, w którym awansowała na 16. miejsce. - Przyjemnie było mijać tyle rywalek. Tym bardziej, że to nie tylko zasługa dobrego strzelania, ale również niezłego biegu. Przynajmniej tak to widziałam na trasie w porównaniu z rywalkami. Samopoczucie przed startem nie było rewelacyjne, więc tym bardziej się cieszę, że mogę zaliczyć ten bieg do udanych. Mam nadzieję, że jutro również dam radę - powiedziała Hojnisz.

 

Niedzielny bieg kobiet rozpocznie się o godzinie 14.30. O 11.45 rozpocznie się natomiast rywalizacja mężczyzn na dystansie 15 km, bez udziału Polaków. Transmisja w Polsacie Sport Extra od godziny 11:35.