W 90-letniej historii polskiej siatkówki nasze reprezentacje wywalczyły w sumie aż 33 medale! Siatkarki mają na koncie dwa medale olimpijskie, trzy medale mistrzostw świata i jedenaście medali mistrzostw Europy, w tym dwa złote. Siatkarze zostali mistrzami olimpijskimi, trzykrotnie mistrzami świata i raz mistrzami Europy. Wygrali też Ligę Światową. W sumie zdobyli dla nas 18 medali rangi mistrzowskiej.


Początki też były ciekawe. Trochę faktów i trochę statystyki.

 

Dzisiaj brzmi to wręcz nieprawdopodobnie, ale 90 lat temu, mecz siatkówki toczył się w ramach czasowych, drużyny rywalizowały ze sobą w dwóch dziesięciominutowych połowach, a zespół składał się z ośmiu graczy i jednego rezerwowego. Do roku 1935 włącznie rywalizowano na otwartym powietrzu, przeważnie na boiskach o nawierzchni kortowej. Pierwsze mistrzostwa Polski w siatkówce, zarówno kobiet jak i mężczyzn zostały zorganizowane w 1929 roku w Warszawie. Wśród pań triumfowały siatkarki AZS Warszawa, wśród panów siatkarze YMCA Łódź. 

 

Najwięcej medali w historii mistrzostw Polski kobiet - 27 - wywalczyły siatkarki Wisły Kraków. U panów jeden medal więcej zdobyli siatkarze Legii Warszawa. Najwięcej tytułów z kolei mają w kolekcji zawodniczki i zawodnicy AZS AWF Warszawa - panie 11, panowie 14.
Z obecnie występujących zespołów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym najlepszym dorobkiem mogą się pochwalić siatkarki BKS-u Bielsko Biała, które zgromadziły w sumie 18 medali, w tym 8 tytułów mistrzowskich. U panów najwięcej medali, 22, ma w kolekcji AZS Olsztyn, najwięcej tytułów zaś, 9, Skra Bełchatów.

 

Początki naszej siatkarskiej historii należały do siatkarek, które zdobyły worek medali na ME oraz wywalczyły dwa brązowe medale Igrzysk Olimpijskich w 1964 i 1968 roku. Kilka z tych pań i trenera Krysika miałem niebywałą przyjemność poznać. Później była „era drużyny Wagnera”. Złoto mistrzostw świata i złoto Igrzysk Olimpijskich. Złota drużyna. Poznałem wszystkich i bardzo sobie to cenię, tym bardziej, że ze wszystkimi członkami „Złotej Drużyny” jestem po imieniu. Kto by to w ogóle wymyślił, co nie?

 

Później była era „Złotek” trenera Niemczyka oraz dekada sukcesów naszych zagranicznych trenerów - Raula Lozano, Daniela Castellaniego, Andrei Anastasiego i Stephane Antigi. W tym miejscu trzeba jednak pamiętać, że nie byłoby medali mistrzostw świata i Europy, Pucharu Świata, czy zwycięstwa w Lidze Światowej, gdyby nie solidny fundament, który wylali polscy trenerzy Ireneusz Mazur i Grzegorz Ryś, którzy w dwóch cyklach szkoleniowych zdobyli ze swoimi drużynami mistrzostwo świata w kategorii juniorów. To szkoleni przez nich gracze: m.in. Zagumny, Gruszka, Świderski, Murek, Szymański, Ignaczak, Papke, Winiarski, Wlazły, czy Możdżonek stanowili trzon dorosłej, pierwszej reprezentacji Polski.

 

Ostatnie dwa lata też były piękne. Zaczęli juniorzy. 48 wygranych z rzędu. Ani jednej porażki przez trzy lata! Zdobyte Mistrzostwo Europy oraz dwa Mistrzostwa Świata, najpierw to w kategorii U19 wywalczone przed dwoma laty w Argentynie, no i teraz Mistrzostwo Świata U21 wywalczone w ubiegłym roku. Bilans ekipy Sebastiana Pawlika jest nie tylko fenomenalny, ale wręcz nieprawdopodobny. Reprezentacja Polski juniorów zdominowała rywali w swojej kategorii wiekowej, kończąc jak na mistrzów przystało - tytułem.


A w tym roku poprawiła to pierwsza reprezentacja z dwoma „juniorami” w składzie - Bartoszem Kwolkiem i Jakubem Kochanowskim.
Jesteśmy mistrzami świata! Ha, ha!

 

Pozdrowienia dla wszystkich. Zdrowych i spokojnych świąt!