Bertus Servaas Boże Narodzenie spędzi jak zwykle w Kielcach w gronie najbliższej rodziny. Holender mieszka w naszym kraju od 1991 roku, 11 lat później został właścicielem klubu piłki ręcznej z Kielc, a w 2014 roku otrzymał polskie obywatelstwo. 

 

- Wigilia albo w domu, albo u teściowej. W drugi dzień świąt moja żona ma urodziny, dlatego praktycznie całe święta spędzimy w gronie rodzinnym - zaznaczył prezes PGE VIVE, który nie ukrywał, że polska tradycja obchodzenia świąt zdecydowanie wygrywa z holenderską.

 

- W Holandii święta nie są tak obfite jak w Polsce. Ich pierwszy dzień spędza się z najbliższymi, a w drugi wszyscy idą do restauracji. Bardziej jednak odpowiada mi polski sposób obchodzenia świąt, w gronie rodziny. Żyję w Polsce, więc świętuję jak Polak – zauważył Servaas.

 

Nie kryje też, że podczas świąt korzysta z dobrodziejstw polskiej kuchni.  

 

- Uwielbiam bigos, bardzo lubię pierogi różnego rodzaju. Generalnie nie przepadam za zupami, ale żurek przyrządzany przez moją żonę jest pyszny, podobnie jak i barszcz czerwony. Do tego dochodzą jeszcze warzywa, których jem bardzo dużo – zdradził swoje kulinarne upodobania "polski Holender", który podczas świąt nie tylko je, ale i sam przyrządza niektóre potrawy.

 

- Może nie mam zbyt szerokiego repertuaru, ale bardzo lubię gotować. Robię bardzo dobre naleśniki, potrafię też przyrządzić mięso. Żona i dzieci lubią, gdy gotuję, dlatego podczas świątecznych przygotowań nie jestem statystą, a często pomagam w kuchni – zapewnił Servaas, który kibicom kieleckiego klubu złożył życzenia świąteczno-noworoczne.

 

- Chcemy pojechać do Kolonii na Final Four Ligi Mistrzów. Ale jeśli nawet nie udałoby nam się zrealizować tego celu, to musimy wszyscy być razem. Mamy wspaniałych kibiców, którzy są z nami na dobre i złe. W tej chwili budujemy nową drużynę, przyszło do niej sporo zawodników, ale jestem przekonany, że ten zespół dostarczy nam wiele radości. Musimy tylko uzbroić się w cierpliwość i być zawsze razem. Bo tylko wspólnie możemy dokonać wielkich rzeczy – zwrócił się do kieleckich fanów prezes klubu.