Właśnie w tym dniu polscy kibice usłyszeli wiadomość, na którą czekali przez prawie osiem lat. Robert Kubica wróci do wyścigów Formuły 1 - ogłosił oficjalnie zespół Williams-Mercedes.

 

33-letni Polak stracił miejsce w bolidzie F1 po wypadku podczas rajdu Ronde di Andora w 2011 roku. Od tego czasu uparcie walczył. Najpierw o powrót do sprawności, później o to, by znów zasiąść za kierownicą. Nigdy nie ukrywał, że marzy o wznowieniu rywalizacji w F1, ale nawet jemu wydawało się to mało realne.

 

Choć niektóre uszkodzenia ręki okazały się trwałe, Kubica krok po kroku realizował swoje założenia. W 2013 roku został mistrzem świata w klasie WRC-2, a przełomowym okazał się rok 2017. W czerwcu i lipcu dwa razy jeździł bolidem Lotus-Renault z 2012 roku, w sierpniu miał już przyjemność testowania najnowszego pojazdu tego zespołu. I znów zrobił kolejny ruch w stronę powrotu do światowej elity kierowców.

 

- Moje wątpliwości dotyczące własnych możliwości zostały rozwiane. Nie boję się już, że nie będę w stanie wrócić na odpowiedni poziom, jednak przede mną jeszcze długa droga - mówił wtedy.

 

Francuski zespół nie zatrudnił Kubicy, ale zaczęli się nim interesować inni. Przede wszystkim Williams-Mercedes, który postanowił skorzystać z bogatego doświadczenia i ogromnej wiedzy krakowianina. Zaproponowano mu udział w testach i doradzanie inżynierom.

 

W połowie 2018 roku było coraz głośniej o powrocie Polaka do wyścigów, jednak na oficjalne ogłoszenie tej informacji musieliśmy czekać. Czekać niecierpliwie, bo bardzo wielu kibiców marzyło o tym, by uznawany za jeden z największych talentów w tym sporcie Kubica znów pokazał się na najsłynniejszych torach.

 

- Nie pamiętam dokładnie dnia ani godziny, ale nie było to tak, że trzymaliśmy informację o moim powrocie w tajemnicy przez pięć tygodni. Ubiegłoroczne doświadczenia nauczyły mnie wiele. Pewność, że wracam zyskałem dopiero w momencie oficjalnego ogłoszenia tego faktu - mówił 22 listopada polski kierowca o powrocie do Formuły 1. I dodał: - Wiem jak to jest być topowym kierowcą F1 i nie boję się tego. Wymaga to wiele pracy i poświęcenia. Jestem na to gotowy. Nie boję się.

 

Najważniejsze wydarzenie polskiego moto sportu w 2018 roku powoduje, że już dziś możemy powiedzieć, co będzie najważniejszym w 2019. To pierwszy po wielu latach start Kubicy w wyścigu Formuły 1. Polak wróci na to 17 marca, zostanie wtedy rozegrany wyścig o Grand Prix Australii. W Melbourne będzie miało miejsce jedno z największych osiągnięć życiowych kierowcy Williamsa.

 

- Rok 2018 był bardzo ciężki, ale wiele się nauczyłem - zapewniał Kubica w opublikowanym 22 listopada komunikacie na stronie Williamsa.

 

Wypowiedź Roberta Kubicy o powrocie do Formuły 1 w załączonym materiale wideo.