Krystian Natoński: Muszę zapytać o współpracę z firmą Lotos. Ponownie Robert Kubica wraca do korzeni...

Robert Kubica: Nasza współpraca kończy pewien okres w moim życiu, który nie był łatwy. Dzięki grupie Lotos byłem w stanie wrócić za kierownice, już nie bolidu, ale samochodu rajdowego. Tam zacząłem starty w WRC2, gdzie w pierwszym sezonie wygrywaliśmy tytuł mistrza świata. W pewnym momencie nasze drogi się trochę rozeszły, ale w tym roku nasza współpraca była bardzo dobra, odbieram ją pozytywnie i mam nadzieję, że taka też była z perspektywy pracowników firmy.

Kajetan Kajetanowicz powiedział, że Pan już wygrał swój najtrudniejszy wyścig wracając do F1. Czy sądzi Pan, że teraz już będzie tylko łatwiej?

Wcale nie. Powrót do Formuły 1 był bardzo trudnym zadaniem. Ostatnie 8 lat były bardzo pracowite. Było w nich sporo bólu i emocji, bywało różnie. Sądzę, że trudniejsze jest utrzymanie się w F1 niż dostanie się tam. Zbliżający się sezon będzie trudny. Cel jest prosty - muszę zrobić co w mojej mocy, by utrzymać się w stawce 20 najlepszych kierowców na świecie. Moje życie jest najlepszym przykładem, że nigdy nie wiesz, co się przydarzy. Ostatnie lata były cięższe niż starty w najgorszym bolidzie. Chcę przekuć te złe emocje z przeszłości w pozytywny wynik w bolidzie.

Czy jest Pan gotowy na powrót "kubicomanii"?

Ciesze się, że polscy fani będą mieli znowu okazje kibicować swojemu rodakowi w elicie sportów samochodowych. Myślę, że mało ludzi postawiłoby pieniądze na mój powrót, a jednak się udało. Czeka mnie drugi debiut w F1. Jestem człowiekiem skoncentrowanym na swojej pracy. Wiem, że do "kubicomanii" potrzebne są wyniki. Mam nadzieję, że kibice oglądający przed telewizorami, czy na żywo dopingujący z trybun będą mieli powody do zadowolenia i wspierania mojej osoby.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.