Krystian Natoński: Kto lepiej się spisał? Pan czy Agnieszka Radwańska?

 

Dawid Celt: Jak wynik pokazał, żona była lepsza, wygrała. Śmieję się, że zrobiła różnicę i drużyna Zielonych wygrała.

 

W tym turnieju liczyła się przede wszystkim zabawa. Częstochowa na ten jeden dzień stała się kolebką polskiego sportu, ponieważ zawitało mnóstwo gwiazd z różnych dyscyplin.

 

Zgadza się. To było najważniejsze - inicjatywa, szczytny cel. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy wziąć pierwszy raz udział w tym wydarzeniu. Osoba Kuby Błaszczykowskiego potrafi jednoczyć ludzi.

 

Wiele osób czekało na przyjazd Agnieszki Radwańskiej, która wcześniej nie mogła zawitać na ten turniej ze względu na swoją karierę. Teraz był problem, aby ją namówić?

 

Absolutnie nie. Oczywiście zapytanie ze strony organizatorów - Kuby i Dawida (Błaszczykowskich przy. red.) było, ale w tym okresie zazwyczaj wylatywaliśmy już na Antypody na pierwszy turniej w sezonie i logistycznie nie było to możliwe, aby zjawić się w Częstochowie. W momencie, kiedy Agnieszka zakończyła karierę, to wzięła udział w tym turnieju z ogromną przyjemnością.

 

To teraz trzeba namówić ją na mecz żużlowy, bo jak wiadomo jest pan wielkim kibicem Włókniarza Częstochowa. Agnieszka miała już okazję być na Grand Prix, ale mogłaby zasmakować ligowego speedwaya.

 

Myślę, że w tym roku te szanse będą zdecydowanie większe. Już jest mniej obowiązków niż miała dotychczas, także jest duże prawdopodobieństwo, że w 2019 roku Agnieszka zagości na stadionie żużlowym w Częstochowie, który znajduje się niedaleko hali.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.