Matej Kaziyski dołączył do Calzedonii Verona po rozpadzie Stoczni Szczecin. To oczywiście nie jest jego pierwsza przygoda z Serie A1. Bułgar jest jedną z największych gwiazd włoskiej ligi ostatnich lat. W barwach Itasu Diatec Trentino wygrał wszystko co było do wygrania - mistrzostwo Italii, puchar, super puchar, Ligę Mistrzów i klubowe mistrzostwo świata. 

 

Do Ravenny ściągnął go serbski trener Nikola Grbić, który wszystkie wymienione powyżej sukcesy zdobywał razem z Matejem, jako rozgrywający zespołu z Trydentu. Kazijski ma pomóc Calzedonii dołączyć do "wielkiej czwórki" Serie A1, do której obok Perugii należą Trentino, Civitanowa oraz Modena. Zespół z Ravenny, jako jedyny obok wymienionych drużyn, ma dodatni bilans meczów. Podopieczni Grbicia wygrali osiem spotkań, przegrali sześć. 

 

W starciu z Perugią, czyli aktualnym mistrzem Włoch, faworytem oczywiście nie będą. Leon i spółką są wiceliderami tabeli (Ravenna zajmuje szóste miejsce), ale tylko dlatego, że prowadzący Itas swój mecz 15 kolejki już rozegrał (3:0 z Sorą). Każde zwycięstwo nad Calzedonią, a nawet porażka 2:3, da Perugii powrót na czoło klasyfikacji. 

 

Perugia wygrała do tej pory 12 meczów, przegrała tylko dwa. Oba dość niespodziewanie ze słabszymi rywalami - 2:3 z Mozą i 1:3 z Padwą. Rywali z wielkiej czwórki pokonywała bardzo pewnie. 

 

W pierwszym meczu z Veroną, rozegranym w październiku, górą i to zdecydowanie byli siatkarze z Perugii. Calzedonia, grając przed własną publicznością, przegrała 0:3, w setach do 12, 17 i 18 - co w siatkówce jest pogromem.

 

Nawet jeśli drużyna Kaziyskiego znów nie wygra, to by zmazać plamę z pierwszego spotkania, musi podjąć walkę. I tego możemy być pewni. Zwłaszcza, że z Bułgarem w składzie to już zupełnie inny zespół. 

 

Transmisja z meczu Sir Safety Conad Perugia - Calzedonia Verona od godz. 18 w Polsacie Sport News