29-letni Sheridan związany był z Jagiellonią od lutego 2016 roku, kiedy to - tuż przed zamknięciem zimowego okienka transferowego - białostocki klub porozumiał się w sprawie definitywnego transferu Irlandczyka z cypryjską Omonią Nikozja.

 

Sheridan, który ma w piłkarskim życiorysie występy m.in. w Celticu Glasgow, przechodził do Jagiellonii jako trzykrotny reprezentant Irlandii i gracz z doświadczeniem w europejskich pucharach (grał m.in. przeciwko Jagiellonii w 2015 roku i zdobył gola, który decydował o jej odpadnięciu).

 

Szybko zaaklimatyzował się w drużynie prowadzonej wówczas przez trenera Michała Probierza, notując do końca sezonu osiem bramek i trzy asysty, czym pomógł w zdobyciu wicemistrzostwa kraju. Potem było już jednak słabiej, bo w kolejnym całym sezonie zdobył siedem goli i miał jedną asystę. W trwających rozgrywkach zanotował cztery trafienia, ale rzadko był pierwszym wyborem w ataku trenera Ireneusza Mamrota, miał też okresy przerw związane z kontuzjami.

 

Rozwiązanie umowy przez irlandzkiego napastnika to pierwszy ruch kadrowy w Jagiellonii podczas zimowej przerwy. Trener Mamrot tuż po ostatnim meczu w tym roku, zremisowanym 1:1 z Piastem w Gliwicach, zapowiedział, że drużynę, zajmującą obecnie czwarte miejsce w tabeli ekstraklasy, czekają zmiany. Podano wówczas, że nowych klubów mogą sobie szukać: Lukas Klemenz, Mateusz Machaj, Łukasz Burliga i właśnie Sheridan.