Sprowadzenie Floya Mayweathera do Saitamy było szokujące dla wielu fanów sportów walki. Kiedy organizacja RIZIN o tym poinformowała, mówiło się przecież o starciach Amerykanina z Mannym Pacquiao czy... Khabibem Nurmagomedovem. Tymczasem "Money" miał wystąpić na gali, na której większość pojedynków zakontraktowano w formule MMA. Jego rywalem został Tenshin Nasukawa - utalentowany 20-letni kickbokser.

 

Później Mayweather sprostował te informacje. Przyznał, że nigdy nie zgodził się na takie starcie i nie zamierza do niego przystąpić. Jak się jednak okazało, po zmianie warunków przystał na nową propozycję. Jego walkę z Nasukawą zakontraktowano na trzy rundy po trzy minuty w formule bokserskiej. Do tego nie była ona liczona do oficjalnego rekordu.

 

Za walką pokazową Mayweather miał zarobić 9 milionów dolarów.

 

Od samego początku Amerykanin był niezwykle wyluzowany, jakby wiedząc, że nic złego nie może go spotkać. Na jego twarzy cały czas gościł uśmiech. Starał się też sprowokować Nasukawę do ataku, nie wyprowadzając nawet ciosów przednią ręką! Japończyk zaskoczył do po minucie, trafiając lewym sierpowym i jednocześnie schodząc spod lin przed naporem bokserskiego mistrza.

 

To był jednak tylko chwilowy zryw. Mayweather chwilę później powalił go na deski krótkim lewym. Nasukawa wstał, ale po kolejnej minucie po raz kolejny przywitał się z deskami - tym razem po niezwykle mocnym bezpośrednim prawym na szczękę poprzedzonym świetnym hakiem na tułów. Japończyk rzucił wszystko, co miał najlepsze, ale z takim kontruderzaczem to oczywiście nie przyniosło korzyści. Trzeci nokdaun nastąpił na 50 sekund przed końcem rundy. Narożnik Nasukawy rzucił poddał swojego zawodnika.

 

- To tylko walka pokazowa. On jest młody i pozostaje niepokonany. Jest prawdziwym mistrzem. Ja pozostaję na sportowej emeryturze - przyznał.

 

Wynik pokazowej walki:

 

Floyd Mayweather pokonał przez TKO w pierwszej rundzie Tenshina Nasukawę