Zdaniem naszego komentatora w rozpoczynającym się roku kluczowe będą krótkie, ośmiomiesięczne eliminacje mistrzostw Europy. W nich Biało-Czerwoni zmierzą się w grupie G z Austrią, Izraelem, Słowenią, Macedonią i Łotwą. Niezwykle istotny będzie pierwszy mecz, który odbędzie się 21 marca w Wiedniu.

 

- Patrząc wstecz, jak układały się kwalifikacje do wielkich turniejów, to z utęsknieniem czekam na wiktorię pod Wiedniem. Nawet nie odnoszę się do historycznego zwycięstwa hetmana Jana III Sobieskiego, tylko do triumfu reprezentacji Polski prowadzonej przez Pawła Janasa. - powiedział. - Wygrana w pierwszym meczu kwalifikacji z Austrią byłaby dobrym kapitałem na całe eliminacje. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że wygrywając spotkanie na stadionie im. Ernsta Happela praktycznie będziemy jedną nogą w finałach mistrzostw Europy - dodał.

 

Borek odniósł się również do młodzieżowych mistrzostw Europy, które odbędą się na Półwyspie Apenińskim między 16 a 30 czerwca.

 

- Czekam na turniej we Włoszech i San Marino. Mam na myśli reprezentację U-21, której selekcjonerem jest Czesław Michniewicz. Jego zespół to pierwsza drużyna, która - przy zmienionym regulaminie od 1994 roku - samodzielnie wywalczyła awans, bez porażki. Polacy wygrali w grupie sześć meczów i cztery zremisowali. W tym dwa razy z Wyspami Owczymi. Głównie przez te nieudane spotkania zajęliśmy drugie miejsce za Danią, z którą wygraliśmy u siebie - dodał.

 

Po drodze do europejskiego czempionatu Polacy musieli zmierzyć się jeszcze w barażach z Portugalią. Pierwszy mecz w Zabrzu zakończył się porażką Biało-Czerwonych 0:1. W rewanżu lepsi okazali się polscy młodzieżowcy, pokonując rywali na wyjeździe 3:1. Los nie sprzyjał nam za to w losowaniu. W nim reprezentacja do lat 21 zmierzy się z przeciwnikami z najwyższej półki.

 

- Jestem ciekawy jak Czesław Michniewicz poukłada ten zespół. Zastanawia mnie ile piłkarze będą w stanie "ugrać" w imprezie finałowej. W niej zagramy w grupie śmierci z Włochami, Hiszpanami i Belgią. Będą to dla nas trudni i wymagający rywale. - podsumował.

 

Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo.